login

Słowa w czasach wirusa korony 1-15


#1
12.03.2020

W świecie na zewnątrz dzieje się wiele skomplikowanych, hałaśliwych sytuacji, z którymi nie radzą sobie dobrze politycy naszych krajów, wywołując coraz większy strach i niepokój o zjawiska pojawiające się na całej planecie w tym czasie z powodu korona-wirusa.

Istnieją wszelkiego rodzaju teorie, od jednej skrajności do drugiej, poglądy przedszkolne, że jesteśmy karani przez jakąś diabelską energię, która oddziałuje na nas, wywołując tę ​​chorobę. Animalistyczny sposób patrzenia na rzeczy, takie jak trzęsienia ziemi i kryzysy. Poglądy, że burze, powodzie są karami pewnego rodzaju nieżyczliwego Boga - to jest podstawowa szkoła świata religijnego. Jesteśmy w stanie uzyskać obiektywny obraz tego, co się tutaj dzieje, ale nawet gdy korzystamy z nauki, wciąż mamy tylko pewne wymierne informacje bez mądrości, jak radzić sobie z tymi wymierzonymi rzeczami. Jest to myślenie na poziomie szkoły średniej. Dowody, które znajdujemy za pomocą nauki, działając w strachu, zamykamy szkoły, odwołujemy działania. Młodzi ludzie w trakcie edukacji z powodu strachu przed osobami starszymi i ich poglądami, obawami materialnymi, problemami ekonomicznymi i ideami, które nie mają prawdziwej treści, kończą w miejscu gdzie wszyscy w społeczeństwie są zdezorientowani i zmuszeni do życia w określony sposób, z powodu tego braku głębszego zrozumienia. Jest to umysł niedojrzałości, podejmujący decyzje z niemądrego punktu, rządzący się strachem i myślą, że coś dzieje się poza naszą kontrolą i dlatego próbujący na siłę to kontrolować kosztem presji kolejnych idei, które są nieistotne.

Musimy wyjść ponad to, aby przekonać się, jak najrozsądniej poradzić sobie z tą sytuacją. Ale w tym celu każda osoba musiałaby wziąć pod uwagę to, co się dzieje i być w stanie wykorzystać swój własny stan umysł, by w swojej sytuacji sobie z tym poradzić. Rządy niestety są tak zatroskane ekonomicznymi i materialnymi aspektami, że nie kierują ludźmi i nie wskazują im, jak postrzegać tę sytuację od wewnątrz, by zwiększyć naszą mądrość dzięki prawdziwemu zrozumieniu jak poradzić sobie z takim wyzwaniem.

Tego całkowicie brakuje. Widzenia naszej głębszej natury, byśmy mogli sobie z tym poradzić. Każdy problem musimy to zobaczyć na własne oczy. W tak trudnym czasie nie poddawać się całkowitemu strachowi i histerii, ale zobaczyć głęboko w sobie, jaki jest najlepszy sposób na poszanowanie i działanie w takiej sytuacji dla dobra wszystkich.

Mamy wielkich starożytnych, Buddę, Sokratesa, Konfucjusza, Chrystusa, który nauczył nas ścieżki do urzeczywistnienia prawdy. Jednak nie ubezwłasnowolniając nas, nie zatrzymując nas na idei religii. Patrząc głęboko w siebie, kim jesteśmy jako ludzie? W co możemy wierzyć? W tych trudnych czasach, w co możemy wierzyć? Jeśli naprawdę masz wiarę, dlaczego pojawia się panika której następstwem jest wykupienie całego papieru toaletowego? Nie marnuj swojego czasu bezsensownie, ale raczej wykorzystaj go, aby zagłębić się jeszcze głębiej, by zrozumieć prawdę. Jest tylko JEDNA PRAWDA!

Na tym świecie zapytano Konfucjusza, czego potrzebujemy, aby przeżyć? Konfucjusz powiedział: wojsko, jedzenie i wiarę. Uczeń kontynuował: a gdybyśmy mieli wybrać tylko dwie rzeczy? A Konfucjusz odpowiedział: Wtedy nie wziąłbym wojska, a jedynie jedzenie i wiarę. Jeśli jest wystarczającej ilości jedzenia, nie powstanie zamieszanie. Uczeń zapytał dalej: a gdybyś mógł mieć tylko jedną rzecz, co by to było? A Konfucjusz odpowiedział: Nawet jeśli nie mamy jedzenia, możemy przez chwilę dzielić się resztkami, ale jeśli nie będziemy mieli wiary, kraj się rozpadnie. Wszyscy będą pomieszani i zaczną niszczyć się nawzajem. Jeśli nie ma wiary, nie przetrwamy nawet jednego dnia. W ten sposób Konfucjusz wyraźnie to przedstawił.

Czym jest ta wiara? Jakieś wyobrażenie w głowie? ta wewnętrzna całkowicie niewzruszona wiara musi zostać urzeczywistniona. Czy wszyscy to mają? Czy wszyscy siedzą z taką intensywnością?

Prawdy nie można znaleźć w słowach pozostawionych przez Buddę czy innych mędrców. Te słowa wskazują tylko na tę prawdę, którą wszyscy mamy w sobie. Słowa Buddy, Chrystusa lub Konfucjusza wskazują na tę prawdę, którą wszyscy mamy w sobie. Musimy się do tego przebudzić.

Zazen nie polega na znoszeniu sytuacji, przeziębienia i bólu nóg, ale służy doświadczeniu właśnie tej absolutnej prawdy.

Shinran Shonin pochodzi ze szkoły Jodoshinshu, która wydaje się być szkołą modlącą się do czegoś na zewnątrz, ale ta szkoła również wyszła z przebudzenia Buddy. Amida otworzył nam drogę do doświadczenia prawdy. Dla kogo? Tylko dla nas. Być w stanie żyć w ten sposób jest właśnie doświadczaniem religii. Shinran powiedział: Jeśli recytacja imienia Amidy jest przyczyną dla mnie, by pójść do nieba lub tego, aby spaść do piekła, nie wątpię, że mój nauczyciel prowadził mnie dobrze.

Czy mamy tę determinację? Musimy wyraźnie na to spojrzeć, religia nie jest formą, w której chodzi o zysk materialny czy ekonomiczny. Rodzaj pewności na drodze praktyki musi być taki, że nawet gdybyśmy stracili życie, pozostajemy niewzruszeni w tej wierze. Dlaczego żyjemy? Tylko z pewnym rodzajem determinacji prawda urzeczywistni się w naszym życiu. Nie tylko przeżywanie egzystencji, czerpiąc z życia aż do śmierci i na tym kończąc. To jest smutne ! Nawet życie karalucha jest lepsze niż takie życie. Jeśli tego nie rozumiesz, to dziwne. Nie praktykujemy, aby studiować religię, nie praktykujemy, aby brać udział w zawodach wytrzymałościowych.

Zasady sesshin, nie są bezsensownym rozkazem do wykonania, każda osoba jest Buddą i chodzi o to, aby każda osoba to zrozumiała. Chodzi o doświadczenie tej absolutnej wiary. Dlatego zasady mówią by nie przeszkadzać innym. Nie przeszkadzać w treningu drugiej osoby. Uczą nas tego zasady Donai (Zendo) i Joju (kwater administracyjnych). Przeczytaj je ze spokojem.

Praktykujemy wspólnie, ponieważ kiedy trenujemy sami, zbyt wiele tracimy energii, dlatego zbieramy się, wspieramy się wzajemnie, zabieramy zmarnowane chwile, a następnie każda osoba może zanurzyć się w tej prawdzie w sobie. W tym celu odrzucamy wszelkie obce myśli i idee, dopóki nie urzeczywistnimy w sobie tej niewzruszonej wiary. To jest zendo.

Dlaczego trenujemy? Nie zrozumcie mnie źle. Proszę, weźcie teraz tę determinację, pragnę abyście poznali prawdę.

#2
25.03.2020

Moi Drodzy! Jak się macie?


Czy pracujecie nad pogłębieniem oddechu?

Dociera do nas tyle zmieniających się codziennie informacji. Oczywiście, nie możemy ich ignorować. Jednak nie ma wśród nich żadnych informacji na temat naszego oddychania, dlatego to do nas należy podjęcie wysiłku.

Jeżeli damy się „porywać” tym informacjom, jeśli nasz oddech stanie się płytki, przepływ krwi będzie zastały. Dlatego nie mamy ignorować informacji, które do nas docierają za pomocą oczu i uszu, lecz wydłużać nasz wydech. 5 sekund, 10 sekund, 15 sekund.... 20 sekund... Im bardziej wydłużamy wydech, tym bardziej można go wydłużyć...

Oddychanie nie dzieje się samo, to my je tworzymy.

Przyglądając się temu uważnie, zauważamy, w jaki sposób korzystamy ze świadomości względem spraw zewnętrznych. Kiedy świadomość, która wgląda do wnętrza, staje się słaba, nasza esencja staje się pusta i łatwo popada w pomieszanie.

Nasza świadomość staje się płytka i jesteśmy porywani przez zewnętrzne informacje. Z każdym oddechem wydychany w dół do podbrzusza, czując napięcie w brzuchu.

Dawniej mówiło się, że w naszym oddechu gromadzi się brud.

Być może zastanawiacie się, jak brud może gromadzić się w oddechu, którego nie widać?

Ten brud to chciwość, nienawiść i urojenia. Urojeniem jest ta ciemność umysłu, kiedy staje się on mały i nie ma w nim szerokości ani głębi. To się nazywa: brud oddechu.

Nasze oddychanie musi być szerokie i ekspansywne. Zwracamy uwagę na oddychanie i przestajemy szukać czegokolwiek na zewnątrz. Pozwalamy, aby nasz oddech stał się płynny i spokojny. Tym samym musi być ekspansywny, musi być majestatyczny, aby dotarł do końca wszechświata. Praktykuj, aby Twój oddech dotarł na drugą stronę świata.

Kiedy nasza świadomość zwraca się na zewnątrz, wtedy tracimy tę esencję oddechu. Jeśli tylko podążamy za informacjami zewnętrznymi i nie pogłębiamy oddychania, rujnujemy własną energię życiową. To głupie!

To, co podtrzymuje nasze życie to nie jest informacja, ale nasz własny oddech.

Potrzebujemy tego świeżego oddechu, który może dotrzeć do wszystkich komórek w naszym organizmie i je zregenerować. Tu nie ma wielkiej filozofii - po prostu zwróć się ku wnętrzu i sharmonizuj swoją istotę.

Proszę, nie porzucaj wysiłku, używaj oddechu, aby się ożywiać. Wtedy ze spokojnym umysłem możesz mierzyć się z informacjami z zewnątrz. Za to się modlę.


#3
26.03.2020

Moi Drodzy,

Czy bierzecie swój oddech jako najważniejszy?

Kiedy się urodziliśmy, byliśmy swoją ekspresją naturalnie, uśmiechając się, śmiejąc się, płacząc. Nie zaangażowani jeszcze w świat zewnętrzny. W tym czasie wykonywaliśmy oddychanie Tanden ( brzuszne ). Ciśnienie brzuszne działo dobrze. To był początek, potem pojawiła się nasza młodość, dorosłość i starość. Kiedy jesteśmy młodzi, możemy ożywić nasze codzienne życie i możemy być aktywni. Nasz oddech z tanden jest używany podczas pracy, poruszania się i używania głośnego głosu. Nie musimy uczyć się go, jesteśmy w stanie korzystać z niego naturalnie.
Jednak przyjmujemy wiele energii z zewnątrz i z naszych emocji, złościmy się, jesteśmy chciwi, nosimy urazy, stajemy się zazdrośni, smutni, zmartwieni, niespokojni,  stając się uwięzieni w naszych emocjach. Tak tracimy zdolność do oddychania z naszego tanden i stajemy się emocjonalni, nasz oddech staje się płytki, a zrównoważony oddech zamienia się w skonfundowany oddech. Tracimy nasze szerokie i ekspansywne oddychanie. Wynikiem jest brak spokoju w naszym umyśle.

Właściwie nie musimy uczyć się czegoś tak skomplikowanego jak oddychanie tanden. Kiedy byliśmy młodzi, korzystaliśmy już z tego rodzaju oddychania, ale gdy zaczęliśmy bronić naszej pozycji i idei, ścierając się z innymi, wprowadziliśmy pomieszanie w nasze pierwotne oddychanie i nie możemy już z niego korzystać.

Nie mówię wam czegoś wyjątkowego, a jedynie wskazuję, że musimy wziąć ten pierwotny oddech jako najważniejszy. Jednak w ciągu wielu lat w codziennym życiu przylgnęliśmy do zewnętrznych idei utrudniając to.

Idea "ja" czyni nasze oddychanie pomieszanym. Odpuść ideę "siebie", pracuj dla innych, bądź całkowicie tym, co robisz i właśnie w tym znów pojawi się oryginalny oddech tanden. Płytki oddech bez żadnej siły sprawia, że stajemy się ciężcy i ciemni w umyśle. Żyjąc na tym świecie z ogromnym, ciepłym, kochającym umysłem i działaniem z niego, to dodaje świeżości również naszemu oddychaniu.

Proszę, przyjrzyjcie się temu uważnie, i będziecie mogli zobaczyć, jacy powinniśmy być teraz, jak powinniśmy reagować - to staje się oczywiste. Nie ma potrzeby ćwiczyć formy oddychania. Raczej nie zatrzymuj się na emocjach i pojawiających się ideach, na idei naszej pozycji i siebie. To jest teraz ważne.

#4
29.03.2020

Moi Drodzy,

Aby być zdrowym, musimy prawidłowo wykorzystywać nasze ciało. To jest coś, o czym wszyscy wiedzą. To nasz umysł wykorzystuje to zdrowe ciało. Kiedy czujemy się niespokojni, stajemy się czerwoni na twarzy. Kiedy się boimy, nasza twarz staje się blada. Stan naszego umysłu ma ogromny wpływ na nasze ciało. Bardzo często wykorzystujemy naszą świadomość działając na zewnątrz, ale dla nas powinien być ważny każdy jest ten stan naszego umysłu. Jednak umysł nie ma formy i jego stan podlega dużemu wpływowi czynników zewnętrznych. Wszelkie zmiany  i nasz umysł mają na siebie wpływ. Zgodnie z reakcją możemy pozostać spokojni lub zdenerwować się.

Próba zharmonizowania tego umysłu bez formy nie jest łatwa. Kiedy nasze serce bije szybko, nie możemy go uspokoić siłą woli. Ale jest na to łatwy sposób - uspokajający oddech. Jednak musi to być prawidłowe oddychanie, które może dostarczyć wystarczającą ilość tlenu do wszystkich 6 bilionów komórek, które mamy w naszym ciele. Wydychaj długo i wdychaj naturalnie. W tym celu musimy wykorzystać naszych mięśni szkieletowych, który poruszają się zgodnie z rozkazami mózgu. Wtedy serce pompuje krew przez nasze ciało, które jest wzbogacane w tlen w płucach. Kiedy leżymy w łóżku, mięśnie szkieletowe są wykorzystywane o wiele rzadziej, to znaczy, że wtedy nie wykorzystujemy oddychania w najlepszy sposób. Dlatego dobrze jest poruszać ciałem, aby uzyskać silny przepływ krwi. Długi wydech ożywi również mięśnie szkieletowe i tym samym pobudzi naczynia włosowate.

Różne emocje i niepewność, a także mało ruchu fizycznego osłabiają przepływ krwi. Kiedy wydychamy długo, ponownie pobudzamy przepływ krwi. Płuca nie poruszają się same z siebie, lecz ruchem przepony. Nasze wdechy i wydechy przechodzą przez tę samą rurę oddechową. Jeśli nasz wydech nie jest wystarczająco głęboki, ciśnienie wewnętrzne w płucach nie spada i nie możemy pobrać wystarczającej ilości tlenu, mimo że nas otacza. To jest naszym problemem.

Jeśli jesteśmy w stanie wydychać długo, obniżamy ciśnienie w płucach i naturalnie płuca podczas rozszerzania będą chciały przyjmować tlen. Dlatego musimy wykorzystać naszą świadomość, aby ponownie wydłużyć oddech, który stał się płytki i krótki z powodu zewnętrznych napięć, które absorbujemy. To jest ważne oddychanie zazen. Jeśli przyjmiemy tego za tak ważne, chociaż byśmy chcieli, nie będziemy mogli powstrzymać naszych reakcji emocjonalnych i psychicznych. To punkt, w którym musimy dobrze wykorzystywać naszą świadomość. Zbyt duży hałas i słaba koncentracja powodują, że musimy podejmować wysiłki.

Proszę, nie przestawajcie tylko na czytaniu tego, ale faktycznie wprowadzajcie tę praktykę oddychania do swojego codziennego życia. Kontynuujcie aż zostaniecie mistrzem oddychania.

#5
29.03.2020

Moi drodzy,

Pogłębiając oddech, czy jesteście w stanie prowadzić swoje codzienne życie w ekspansywny sposób? Podczas tych wielu zmian ważne jest, aby dobrze wykorzystywać nasze ciało, oddech i umysł. Wysyłam te wiadomości, ale samo ich czytanie nie załatwia sprawy. Musicie to wypróbować i poczuć zmianę wewnątrz. Od początku naszego życia nie musimy ćwiczyć oddychania. Tak jak dziecko naturalnie oddycha całym ciałem. Wciąż mamy ten oddech za sobą, żyjąc połączeni w naturalny sposób, ale nasze życie jest komplikowane, będąc pod wpływem mediów. Dla kogoś, kto łatwo odczuwa niepokój, teraz jest czas, aby zdystansować się od środków masowego przekazu.

Zauważyłem to, kiedy byliśmy w środku odosobnienia podczas wydarzeń 11 września, 52 osoby siedziały razem, to wydarzyło się 6 dnia sesji podczas porannej przerwy. Musieliśmy poinformować wszystkich o tym wielkim wydarzeniu, aby każdy mógł podjąć własną decyzję, jak zareagować. Niektórzy dzwonili do domu, ale ani jedna osoba nie opuściła sesshin. Po sesshin ludzie byli głęboko wdzięczni, że mogli zachować spokój i wyciszyć się podczas tego niepokoju wywołanego przez środki masowego przekazu. Było to dzięki Zazen. Gdyby byli w domu, wszyscy widzieliby to wydarzenie w kółko, nieustannie czując niepokój i panikę wywołaną tymi obrazami. Wszyscy byli głęboko wdzięczni, za sesshin w tym czasie. Możemy potrzebować pewnych informacji, ale musimy zachować stabilność, przyjmować tylko te informacje, których naprawdę potrzebujemy.

Nie możemy uspokoić naszego umysłu, ale możemy użyć pośrednio oddechu do uspokojenia umysłu. Tak szybko nasz umysł staje się spokojny. Wierzę, że dostrzegacie znaczenie oddechu. Zwracajcie uwagę na wydech i przedłużajcie go, ale nie kładąc uwagi ani napięcia na wdechu. Aby przywrócić ten oddech, siedzimy zazen, czytamy sutry.

Istnieje również praktyka kłaniania się. Nazywa się to Gotaitochi lub sampai, kyuhai. W niej czoło, dwa łokcie i dwa kolana dotykają jednocześnie ziemi. Istnieją pewne tradycje, które kładą się płasko na ziemi. Kłaniamy się z szacunkiem i wdzięcznością dla Buddy. Na początku do tej praktyki dodawana jest myśl, ale jeśli po prostu nadal będziemy się kłaniać, możemy wykonywać pokłony się bez zastanowienia, ciało porusza się samo. Ukłon wykonuje ukłon. Wejście w ten stan jest ważne. Wówczas oddychanie może stać się szerokie i ekspansywne. Wypróbuj to sam, a umysł stanie się spokojny i miękki. Wszystkie obce myśli pięknie znikają. Każdy może to ćwiczyć w dowolnym miejscu. Wspierać nasz oddech. Podczas wydechu jest to jak ściskanie gąbki, podczas którego woda jest wypychana, puszczenie jej ponownym samoistnym wchłonięciem wody.

Mówi się, że przepona poruszająca płuca jest drugim sercem, a mięśnie szkieletowe trzecim sercem ciała. Kiedy ćwiczymy kłanianie się, poruszając naszym ciałem w górę i w dół, możemy ożywić te trzy serca, stosując dobry rytm kompresji i pozwalając znów odejść napięciom. Nawet ktoś, kto ma trudności z ćwiczeniem oddychania, dodając do niego ruch ciała, jest w stanie łatwiej go uchwycić. W ten sposób możemy ćwiczyć w codziennym życiu.

Następną praktyką jest czytanie sutr. Recytujemy je otwierając szeroko gardło i głośno. Nasze mięśnie brzucha i kręgosłupa muszą działać, w przeciwnym razie donośny głos nie wyjdzie. Łącząc się z resztą grupy, czytając sutry głośno, coraz bardziej przyzwyczajamy się do ekspansywnego sposobu oddychania.

Podczas zamiatania, podczas wycierania podłogi, podczas rozłupywania drewna, podczas kopania w ogrodzie użyj całego ciała, a przepona ożywi się. Nasza koncentracja staje się silniejsza, a ciało fizyczne odświeżone.

Podczas chodzenia, na każdym kroku, weź krótki oddech, wywierając nacisk na twoją dolną część brzucha. Tak też praktykował Budda. Nie musimy myśleć o tym, by oddech był dobry , ale poruszając ciałem, naturalnie taki się pojawia.

Żyjemy w trudnym świecie z dużą ilością informacji. Zwłaszcza w czasach takich jak te, które zignorowaliśmy i nie dostosowaliśmy, nadszedł czas, aby sprawdzić naszą esencję i powrócić do podstaw praktyki.

Nawet jeśli jesteśmy w małej przestrzeni, możemy kreatywnie pracować nad tym, jak to ćwiczyć. Na przykład, gdy biegamy i pocimy się, czujemy się odświeżeni i żywi. To może być teraz niemożliwe, więc możemy usiąść na krześle i ćwiczyć maraton. Nie ruszając nogami, tylko wymachując rękami, wykonując trzy krótkie oddechy, a następnie biorąc krótką inhalację. W ten sposób można wydobyć tę samą esencję. Robić to przez 5-10 minut kilka razy dziennie, ponieważ nie używamy nóg, istnieje więcej napięcia i energii do wykorzystania na narządy wewnętrzne. W ten sposób możemy pracować nad naszą wewnętrzną esencją twórczo pozostając w sobie.

Przesyłam wam te kilka sugestii, jak możecie pracować nad swoją wewnętrzną energią. Z nich wewnętrzna esencja pojawia się podczas ceremonii parzenia herbaty, układania kwiatów, sztuk walki. W ten sposób możemy dalej szlifować umysł i pogłębiać się w nim, jednocześnie przenosząc naszą świadomość do każdego ruchu dłoni i stóp. Co również w zamian wzmacnia nasze oddychanie. Skorzystaj teraz z tej szansy, aby jeszcze bardziej pogłębić praktykę.

#6
2.04.2020

Moi Drodzy,

Jak się macie? Mamy już kwiecień, wokół jest tak wiele różnych rodzajów wiadomości. Faktem jest, że wirus wciąż się rozprzestrzenia. Ponad 47000 osób zmarło z powodu choroby, wkrótce będzie milion osób zarażonych wirusem. Są te fakty, a potem wszystkie emocjonalne rozmowy na temat tej sytuacji. Dlatego musimy dołożyć większych starań, aby zachować ciszę w sobie.

Metoda dotycząca oddychania ma 4000 lat historii. Jeśli istnieje tylko mentalne zrozumienie bez pogłębionego oddechu, nie możemy tej ciszy utrzymać. Ktoś, kto sam tego doświadczył, to Hakuin Zenji.

Hakuin nauczał metody introspekcji. Gdy sam był w niestabilnym psychicznie miejscu, kied otrzymał wskazówki od Hakuyu Sennina. Używając jego imienia - Hakuyu, nauczał metody oddychania, które sam opracował. Oddychamy płucami, dostarczając tlen i składniki odżywcze do wszystkich 6 trylionów komórek naszego ciała. Ludzie przyzwyczaili się do długiego siedzenia i niewystarczającego poruszania się, dlatego oddech staje się płytki. To jest powód, dlaczego obecnie kataklizmy stały się o wiele bardziej intensywne, właśnie ponieważ nasz oddech jest zbyt słaby.

W rzeczywistości nie trzeba uczyć się oddychać, robimy to naturalnie, ale zbytnio angażujemy się w informacje z zewnątrz i wewnątrz stajemy się puści. Tu utknęliśmy i tylko mistrz zazen będzie mógł oddychać silnie. Nasze zwykłe oddychanie nie jest w stanie wytrzymać presji wywieranej na nas z zewnątrz.

Hakuin Zenji był wspaniałym uczniem zen, ale zachorował z powodu zbyt dużej presji podczas treningu. Z tego doświadczenia Hakuin rozwinął oddychanie tanden. Ćwicząc introspekcję, zaglądamy do wnętrza i wydychamy intensywnie, aby pobudzić energię ki. Możesz przeczytać o nich szczegółowo w "Yasenkana" i "Orategama'. Jednak od naszych własnych starań zależy, czy rzeczywiście poczujemy zmianę.

Teraz potrzebujemy tej praktyki, aby właściwie reagować na katastrofę związaną z wirusem. A to jeszcze nie wszystko. Jednocześnie jesteśmy stawiani w obliczu wielu innych wyzwań i emocjonalnych rozmów wokół nas. Liczne regulacje polityczne i gospodarcze wywierają na nas presję, a nasza wolność jest ograniczona. Żyjąc w tych okolicznościach, nasz stan się pogarsza. Dlatego musimy faktycznie ćwiczyć. A mentalne zrozumienie nie jest potrzebne.

Zbieranie energii wewnątrz, wydychając mocno. Energia w tandenie ponownie wzmacnia wydech i wspomaga przepływ energii. Jeśli jesteśmy zaangażowani w informacje zewnętrzne, energia podnosi się w górę ciała i tracimy równowagę. Musimy więc powrócić do praktyki introspekcji i ugruntować naszą energię. Trzeba to rozwinąć i doprowadzić do dojrzałości. Zrozumienie mentalne nie pomaga nam ani trochę.

W naszym życiu stoimy w obliczu wielu wyzwań, nie tylko wirusa korony, ale raka, zawału serca, udaru mózgu - istnieje wiele chorób i potrzebujemy silnej energii wewnętrznej, aby stawić im czoła. Przyjrzyj się temu uważnie i w twórczy sposób kontynuuj praktykę. Nie mówię, że powinieneś praktykować zazen, ale musisz podnieść swój poziom energii.

Proszę, niech każdy z was, wzmocni swój wydech. Użyj swojej siły woli, aby zbudowaniać siłę fizyczną. Postrzegajcie to jako najważniejszą rzecz.

#7
5.04.2020

Moi Drodzy,

Nawet gdy śpimy w nocy, narządy wewnętrzne działają. Dlatego, że działają, dlatego żyjemy. Dlaczego tak jest? Wydaje się, jakbyśmy wszyscy byli jedną ludzką istotą. Mamy zmysły, by widzieć zapach i smak - wszystkie znajdują się w górnej części naszego ciała. Pd kiedy się urodziliśmy, otrzymujemy wiele informacji z zewnątrz. Coraz bardziej osłabiając naszą wewnętrzną esencję i pragnąc jeszcze więcej informacji z zewnątrz. Nasze myśli narastają, a esencja zostaje zablokowana i ostatecznie zagubiona. Nasze życie opieramy na informacjach z zewnątrz. Jeśli nie podejmiemy wysiłków, aby uzupełnić naszą esencję, staniemy się jeszcze bardziej puści w środku. To jest naszą pilną potrzebą.

Nasza głowa i ramiona pokazują tę część naszej istoty, która jest skierowana na zewnętrzny świat. Następnie mamy brzuch i możemy postrzegać go jako głowę naszej dolnej części ciała, z nogami i stopami. Dolna część dotyczy naszej prawdziwej esencji i siły życiowej. Ważne jest, abyśmy widzieli oba te aspekty.

Nasze narządy pracujące nawet podczas snu działają w związku z dolną częścią naszego ciała, która wytwarza hormon energii życiowej. Kiedy się rodzimy, jesteśmy w wewnętrznej harmonii. Jednak im więcej używamy górnej części naszego ciała, tym więcej otrzymujemy informacji i zaczynamy więcej myśleć. Im bardziej nasza esencja staje się słaba, tym bardziej czujemy się niespokojni. To jest ważny punkt naszego zazen: skupić się na naszym tanden.

To właśnie Budda uznał za centralne nauczanie, podobnie jak starożytni przed nim, dlatego nauczanie oddechu tanden ma ponad 4000 lat. To od zawsze wspierało naszą energię życiową. Joga, Chikung, TaiChi - wiele różnych ścieżek wspiera tę wewnętrzną równowagę. Przywracamy energię życiową z powrotem do wewnątrz i podnosśmy poziom energii. To jest ważne. Utrzymywanie świadomości na tandenie, odczuwanie delikatnego skupienia  w tym miejscu. Wdychanie wydychane siłą tanden. Zgodnie z naszymi wysiłkami pozostawajmy z naszą świadomością w naszym tandenie, gdy stoimy, chodzimy, podnosimy rzeczy, pracujemy i siedzimy. Przenośmy ciało nie z głowy i pomysłów, ale z podbrzusza.

Jeśli masz trochę czasu, siedzenie zazen jest w porządku. Przy każdym wydechu, wdychaj powietrze do swojego tanden. Wydhaj do samego końca, ostatniego punktu i esencja stanie się silniejsza. Co ponownie wzmacnia tanden i zmniejsza nawyk myślenia o wszystkim za pomocą głowy.

Hakuun Shutan Zenji mówi o tym, jak pozostawał skoncentrowany w swoim tanden, nauczając swoich wielu uczniów i stamtąd wykonując swoją pracę. Przekazywał tę mądrość innym. Możemy wzmocnić naszą wewnętrzną esencję do tego stopnia, że ​​nasze stopy się rozgrzeją. Hakkun Shutan Zenji powiedziałby, że czuł się wypełniony życiową energią nawet w starszym wieku i mógł kontynuować wszystkie swoje aktywności.

Wszystko, co musimy zrobić, to zebrać naszą energię w Tanden. Jeśli jednak spróbujemy wykonać jego z głowy, napinamy się w przeponie i nie możemy dalej wydychać, nie docierając do tanden. Musimy podjąć rzeczywiste wysiłki, aby wydech wydłużył się powoli, nie zatrzymując się nigdzie. I w końcu uda nam się podnieść poziom energii naszego tanden.

Gdy energia życiowa gromadzi się w tandenie, nasze krążenie krwi również staje się bardziej wibrujące, żyły przenoszą krew z powrotem do serca, nasz poziom energii wzrasta jeszcze bardziej. Możemy wchłonąć więcej tlenu, by się ożywić.

Nie ma potrzebujesz zewnętrznych myśli, ale raczej wydychaj jeden oddech po drugim. Moim wielkim życzeniem jest, abyście kontynuowali tę wewnętrzną praktykę, podnosząc poziom energii, abyście mogli pozostać w bezruchu i bez względu na to, jakie informacje i wiadomości mogą do was docierać z zewnątrz.

#8
6.04.2020

Moi Drodzy,

Uspokajając oddech, uspokajając energię, czy chronicie własne zdrowie? W ostatnich dniach krążą skrajne informacje i dlatego musimy jeszcze bardziej pogłębić praktykę. Żyjemy w koegzystencji ze środowiskiem. Ziemia ma siłę grawitacji. Grawitacja chroni nasze zdrowie. Wszystkie nasze dzisiejsze działania oparte są na tej sile grawitacji. Kiedy jesteśmy zmęczeni, kładziemy się. Jednak trudno jest spać dłużej niż 8 godzin, ponieważ leżąc nie absorbujemy wystarczającej ilości energii grawitacji. Kiedy jesteśmy chorzy i musimy długo leżeć w łóżku, potrzebujemy następnie ćwiczyć rehabilitację, aby znów poczuć się dobrze. Kiedy jesteśmy w łóżku, grawitacja wpływa na krążenie naszego przepływu krwi. Mamy wiele rodzajów dróg, które wzmacniają nasze zdrowie i wspomagają krążenie krwi, takie jak chikung, joga itp.

Miejsce na czubku głowy nazywa się fontanelle. Przez to miejsce (Hyakue) otrzymujemy energię niebios. Pod naszymi stopami znajduje się punkt (Yusen), z którego otrzymujemy energię ziemi, gdzie możemy poczuć grawitację. Energia z niebios i ziemi gromadzi się w naszym tanden. Podczas zazen możemy wykorzystać tę energię i pozwolić jej swobodnie krążyć. Kiedy energia ta porusza się naturalnie przez nasze ciało, w tym momencie możemy łatwo zapomnieć o naszym ciele, czując się jednym z tym ogromnym wszechświatem.

Hakuin Zenji nauczał, że przy każdym wydechu i przy każdym wdechu przenosimy energię ki 0 10 cm w naszym ciele. W naszym ciele są naczynia włosowate i równolegle do nich mamy meridiany, układ nerwowy, wzdłuż którego przepływa energia. Mówiąc, że poruszamy energię o 10 cm, oznacza to, że meridiany są stymulowane. W ciągu jednego dnia energia krąży 50 razy w całym ciele. W dzisiejszych czasach nie liczymy, ile razy oddychamy każdego dnia, ale wiadomo to już od dawnych czasów, że oddychamy około 13500 razy dziennie. To jest mądrość medycyny azjatyckiej. Przepływ energii  z tym związany utrzymuje nasze zdrowie.

Każdy obdarzony jest tym przepływem energii, ale możemy nie być tego świadomi.  Wyraża to znak kanji „Kan”, który jest częścią słowa „Kangoshi” - pielęgniarka. „Kan” jest pisane jako „ręka mająca oczy” i jest czytane jako „widzenie”. Pielęgniarka może wyczuć chorobę osoby, może wyczuć puls - wszystko odbywa się własnymi rękami. Ekspresa, działanie naszych rąk istnieje z powodu energii przepływającej przez nasze ciało. Tę energię Ki można znaleźć w wielu japońskich słowach: Tenki (pogoda), byoki (choroba), Kuki (powietrze), Genki (zdrowie), Kiryoku (siła woli). … Wyraża się to w ten sposób, ponieważ od początku energia niebios i naszego ciała jest jednym. Energia niebios wchłaniana przez nasze ciało to Genki, która jest zdrowa. Po prostu żyjemy, jesteśmy zjednoczeni z otaczającą nas energią. Choroba - "Byoki", oznacza, że ​​energia nie działa dobrze. Niebiosa w małej skali są naszym ciałem, a nasze ciało w wielkiej skali jest niebiosami. Tak na to patrzy medycyna azjatycka.

Czujemy się oddzieleni, ale jesteśmy częścią tej samej energii, która jest źródłem naszego zdrowia. Właśnie to odczuwamy, kiedy uprawiamy Chikung, jogę czy Taichi. Absorbujemy energię i tym samym podtrzymujemy własne zdrowie. Obserwując to w ten sposób, czujemy się pełni i żywi. Kiedy to tracimy, nazywa się to śmiercią.

W naszym życiu napotykamy wiele różnych przeszkód, a przepływ energii nie zachodzi w zdrowy sposób. Nie możemy zobaczyć tej energii, ale możemy ją poczuć, zwłaszcza podczas zazen możemy pozwolić, aby osiadła ona w dolnej części brzucha. Zazen jest dla nas ścieżką do zwiększenia naszej energii i rozwijania naszej mądrości. To nie jest tylko naszą personalną sprawą, ale możemy otrzymać tę energię niebios, używając naszego oddechu i chronić nasze zdrowie, traktując tę ​​pełną uczącą energię jako najważniejszą. Kiedy jesteśmy zdrowi, energia jest silna i osadzona w dolnej części naszego ciała. Kiedy zachorujemy, energia wzrasta w naszym ciele, przeciwnie do naturalnego przepływu. Gdy energia zatrzymuje się w naszej głowie, zmartwienie i strach powodują dalsze myśli i niepokoje. Może nawet stać się to tak intensywne, że nie będziemy w stanie poradzić sobie z codziennym życiem, będąc emocjonalnym i nie stojąc mocno na ziemi, czując zawroty głowy z gorącą głową. Trudno w takim stanie podejmować jasne decyzje.

Dostrzeż, jak ważne jest obniżenie miejsca energii w ciele i gromadzenie energii w tanden.

#9
8.04.2020

Sytuacja zmienia się codziennie, a także liczba zarażonych osób. Czy ten nowy wirus koronowy faktycznie wpływa na nasze życie, czy tylko o nim mówimy?
Dzisiaj są urodziny Buddy, Budda urodził się i przebudził do pierwotnego umysłu człowieka. Ucząc nas, w co możemy powinniśmy wierzyć, nie jako jakąś filozofię, w którą można wierzyć, ale mówił o własnych doświadczeniach. Kierowani jesteśmy tymi słowami, będąc objętymi miłością Buddy, w tych niepewnych czasach, możemy doświadczyć głębokiego spokojnego stanu umysłu.

Urodziny Buddy nazywane są również świętem kwiatów. Na tę ceremonię napisałem wiersz, w którym wyrażam moją wdzięczność.

Kwiaty się śmieją, śpiewają ptaki
To jest sceneria, którą teraz widzimy, kwitnący kwiat Sakury-wiśni, ptaki śpiewają wszędzie, stają się coraz bardziej codzienne. Śpiewając pustego umysły, kwitnąc pustego umysłu. Jeśli uważnie słuchamy natury,
Całkowicie uwolniony od wszelkich wątpliwości.
Wszystkie te obawy społeczeństwa zostają zapomniane i porzucone.
Opuszczająć łono czyniąc siedem kroków
Słyszenie tego nie wystarczy, potrzebne moje własne słowa.
Mówi się, że Budda przeszedł 7 kroków po narodzeniu, symbolizując chodzenie po całej ziemi. To oczywiście nie miało miejsca. Oznacza tylko, że Budda urodził się z tym wielkim ekspansywnym umysłem. Budda wskazał prawą ręką na niebiosa, a lewą ręką na ziemię i powiedział: Tylko ja istnieje na tym świecie. Nie ma Boga, który by nas straszył, ani zła, które mogłoby na nas z zewnątrz wpływać. Wszystko jest tworzone przez ludzi. W dzisiejszych czasach jest wiele niepewności, wiele zmartwień, które objawiają się w chorobach. Widzimy wieści o umierających ludziach i oczywiście może się tym martwić. Ale w tym momencie musimy wyraźnie zobaczyć, jak powinniśmy reagować w takich okolicznościach? Jak powinniśmy na to spojrzeć? Uważnie zobaczcie, nie pozwalajmy, aby te zmartwienia rosły w naszym umyśle, osadzajmy się w sobie i przekazujemy naszą mądrość, od razu stawiając czoła zmieniającej się rzeczywistości. Nie możemy wpaść w panikę i zamartwiać się. My, ludzie, musimy wziąć odpowiedzialność. Wszyscy 7, 5 miliardów ludzi na tej planecie, wszyscy musimy obudzić się w prawdzie, a stamtąd zmierzyć się z problemami i podjąć wysiłek na drodze do ich rozwiązania.
Tracąc to wszystko przez sześć zmysłów
Wszyscy mylą te słowa, nie traktujcie ich jako własnej prawdy, jedynie myśląc o sobie, o swojej satysfakcji, o własnym spokoju ducha - wielkie nieporozumienie. Nie daj się powstrzymać interpretacji tych słów.

W co powinniśmy wierzyć, każda osoba musi to zrewidować dla siebie. W dawnych czasach Konfucjusz powiedział: „Nauczałem na różne sposoby, ale ludzie mnie nie rozumieją. Przestanę teraz nauczać. „Jego uczniowie odpowiedzieli:„ Nie możesz tego zrobić. Jakkolwiek uczysz, ludzie nie zrozumieją. Ale jeśli przestaniesz uczyć, ludzie nie będą wiedzieli, w co wierzyć ”. Konfucjusz odpowiada: „Ten świat nie mówi, nadchodzi wiosna lato jesień i zima, wszystko porusza się naturalnie bez pomyłki. Liście urosły i opadły ponownie. Zimą na całym świecie jest cicho. Niebiosa nie mówią ani słowa, ale natura porusza się swoim własnym biegiem. ”

Co sprawia, że ​​kwiat kwitnie wiosną? Co sprawia, że ​​liście rosną, zmieniają kolor jesienią? Nie wiemy, co je porusza, ale nie wiedząc o tym, widzimy zmieniające się pory roku.

Są katastrofy, w których wiele osób traci życie, a następnie rodzi się nowe życie. Kiedy widzimy, jak porusza się natura, jak zmieniają się pory roku, dostrzegamy prawo, które za nimi stoi.

Kiedy Budda miał umrzeć, powiedział swoim uczniom: Nauczyłem was prawa nietrwałości. Co w związku z tym? "Ponieważ nikt inny nie odpowiedział, Anurda Sonja przemówił i powiedziała: „Nauczyłeś nas ośmiokrotnej ścieżki. Otrzymaliśmy waszą mądrość i dobrze wiemy, że ludzie urodzili się, aby cierpieć, dlatego że gromadzimy. Jedynym wyjściem jest poznanie tego nieruchomego stanu umysłu. Musimy podjąć wysiłki i pracować nad naszą mądrością. Wszyscy dobrze zrozumieliśmy twoje nauczanie. ” - „Jeśli zrozumiałeś, to mogę wejść do Nirwany.” Wszyscy zaczęli płakać, a ponieważ tak bardzo płakali, Budda ponownie podniósł głowę i powiedział: „Czy nie powiedziałeś, że zrozumiałeś prawdę? Wszyscy, którzy się urodzili, umrą. Takie jest prawo. Jeśli postrzegamy to z osobistego małego widoku, popełniamy błąd. Ale patrząc na cały obraz, jest to prawem. Umrę. Nie można iść wbrew prawu, ale prawda, którą urzeczywistniłem, nie jest ciałem i będzie żyć wiecznie. To właśnie nazywamy Dharmą, nie można tego dostrzec naszymi oczami, a ludzie rodzą się i umierają, takie jest prawo. Jeśli zatrzymajmy się na postrzeganiu zjawisk, nie zobaczymy całego obrazu.

Te słowa Buddy są postrzegane przez mnichów z Azji Południowo-Wschodniej jako wskazania. Codzienne życie Buddy jest postrzegane jako nauka, dlatego życie zgodnie z przykazaniami jest prawdą.

Zen ma inny punk widzenia, musimy obudzić stan umysłu Buddy, jego doświadczenie. Nie dajmy się zwieść samemu sobie, ideom, jeśli możemy posmakować tego ogromnego stanu umysłu, w którym możemy znaleźć prawdę Buddy. Nie szukając jedynie własnego szczęścia, ale jak mówi się w sutrze Vimalakirti, światło świecy nie świeci samo dla siebie, ale świecąc dzieli swoje światło na otoczenie. I to światło przynosi jasność temu światu. Gdy jest ciemno, niewiele widzimy. Tylko w jasności nasza mądrość może funkcjonować. Stamtąd jesteśmy w stanie rozwiązać problemy. Świeca świeci, ale sama się zużywa. Świeca spłonie, ale da światło innej świecy, w której ten sam płomień będzie nadal płonąć i oświetla otoczenie mądrością. Płonące światło rzuca światło na innych i w ten sposób będzie żyć przez innych.

Tak powiedział Budda, moje ciało umrze, ale możesz wziąć swoje doświadczenia i pokazać prawdę innym. Biorąc tę ​​prawdę i pozwalając światu się rozjaśnić. Zatem nasze własne światło jest tym, co możemy przekazać. Nie żyjemy dla szczęścia samych siebie, ale dla wszystkich istot i aby stało się to rzeczywistością, nie możemy przestać podejmować wysiłków. Tego nauczył nas Budda.

Uczeń zapytał Unmon: „Czym jest ciało Dharmy?” - Unmon odpowiedział: „Roppushu”. Znaczenie słowa to „nie znajduje się w sześciu”. Jeśli wyjaśnimy te słowa, liczba 6 oznacza nasze sześć zmysłów. Widzenie słuchu, wąchanie degustacji, dotykanie myślenia. Te sześć zmysłów łączy nas ze światem na zewnątrz. Widzimy świat postrzegany, słyszany, pachnący, smakowany, dotykany. Unmon nie powiedział tego pojęciowo. Wykracza poza koncepcje i mówi o naszym własnym istnieniu, jeśli spoglądamy na to z filozoficznego punktu widzenia, popełniamy duży błąd. Widząca energia życiowa, słysząca energia życiowa, pachnąca energia życiowa, dotykająca energia życiową, myśląca energia życiowa - roppushu. Przez cały dzień spotykamy wielu ludzi, wiele sytuacji, słyszymy wiele informacji, naszą własną energią życiową jest właśnie to roppushu. Od rana do nocy, od nocy do rana, stajemy się tym roppushu. Stajemy się nim całkowicie, wypełniamy nim cały wszechświat. Nie trzeba próbować zrozumieć naszego życia, ale po prostu nim być. Dzięki tej rzeczywistości stajemy się widzeniem i słyszeniem, stajemy się jednym ze zmysłami. To doświadczenie jest najważniejsze. Nie pozostając przy dualistycznych ideach, nie poprzestawaj na nich, ale w społeczeństwie stawiaj czoła rzeczywistości i nie będąc przez nią pomieszanym, tu odnajdziemy naszą ludzką wartość. A zdolność przekazania go innym jest naszą ludzką odpowiedzialnością.

Proszę zobaczcie to z miejsca w którym Budda i Unmon są żywi, porzucając wąska percepcję i stawiając czoła temu, co jest tuż przed nami. Nasze wysiłki przynoszą naszą mądrość. Jaśniejąc tą mądrością na innych, dlatego nie możemy przestać podejmować wysiłków.

#10
10.04.2020

Moi drodzy,

Czy codzienne zazen traktujecie za ważne? Mówiłem już o ważnych aspektach oddechu i przepływu energii, ale pamiętajcie, że to nie zadziała tylko przez słuchanie.

W Sogenji jest obecnie ponad 20 osób, które praktykują głęboko, podczas gdy na całym świecie dzieje się tyle zamieszania na temat wirusa korony. Rano i wieczorem wszyscy wkładają wszystko w zazen. Oczywiście dołączam do nich i siedzę razem z nimi. Nie pomijając również codziennych sanzen. Teraz jest czas, kiedy możliwa jest głęboka praktyka, kiedy jest ona potrzebna.

Szósty Patriarcha nauczał, jak praktykować zazen:
"Porzuć wszelką troskę o dobro i zło na zewnątrz
A w wewnątrz, pozostań nieruchomym bez względu na to, co się pojawia"

Wszyscy słyszeliście wiele razy naukę Szóstego Patriarchy, ale musicie tego sami doświadczyć podczas zazen. Teoretycznie wiemy to dobrze, ale w tej chwili nie możemy uciec od informacji, które do nas docierają. Musimy je wchłonąć, ale nie możemy pozwolić, aby nasz umysł został oderwany od centrum. To byłoby smutne. Żyjemy i dzięki temu, że żyjemy, ten świat istnieje. Gdybyśmy stracili esencję życiową z powodu obecnej sytuacji tego świata, byłoby to naprawdę smutne.

Oczywiście, jeśli zakazimy się wirusem i będziemy w niestabilnym stanie, możemy umrzeć wraz z wirusem. Ale jeśli jesteśmy napełnieni energią, możemy stawić czoła nawet tak strasznemu wirusowi mając wewnętrzną siłę i energię, aby sobie poradzić.

Zamiast stawić czoła rzeczywistej sytuacji, jesteśmy zaniepokojeni wewnątrz z powodu informacji, które słyszymy. Jeśli wprawiają nas one w zakłopotanie, tracimy poczucie pierwotnego umysłu.

Podczas zazen to nie ciało siedzi, ale nasz umysł. Bez względu na to, jakie problemy mogą wystąpić na świecie, z każdym oddechem wdychaj powietrze do twojego tanden i pozwól kumulować się esencji. Jeśli tanden jest pełnen, wówczas możemy postrzegać ten świat jako odbicie w naszym umyśle. To jest nasze rzeczywiste doświadczenie w zazen. Gdy tylko zewnętrzne informacje nas poruszą, tracimy nasze wewnętrzne centrum.

Każdy oddech, każdy krok, który jest podejmowany, prowadzi nas do wzrostu naszej esencji. Puść napięcie w górnej części naszego ciała, w przeponie i wydychaj do ostatniego punktu oddechu. Nie porzucaj wysiłków, ale całkowicie wydychaj, może nawet 30 - 40 sekund. Od początku nie jest łatwo mieć tak długi oddech, ale jeśli pozostaniemy przy naszym "Kufu" - twórczej pracy - i nie zatrzymują nas żadne przeszkody jest to możliwe. Wdychanie można zignorować, wdech jest tym, co otrzymujemy z niebios. Nie musimy myśleć o tym w skomplikowany sposób. Po prostu bądź otwarty, aby otrzymać ogromną energię niebios.

Wydychaj całkowicie, a następnie wchłaniaj niebiańską energię poprzez wdech, nie przerywaj wysiłków, wykorzystuj każdy dzień, aby dalej rozwijać tę esencję. Wtedy czujemy, że nasz brzuch jest jak pełny balon. Właśnie tego potrzebujemy, aby doświadczyć z naszym ciałem, możemy z niego korzystać, a nie pozostać tylko na naszym wyobrażeniu o tym.

Im bardziej odczuwamy tę esencję, tym bardziej wypełnia ona całą naszą istotę, a także nasz umysł. Otoczenie, sytuacja na świecie, wszystko zostaje wypite. Możemy faktycznie tego doświadczyć, a następnie stawić czoła, możemy pozostać nieruchomymi bez względu na to, co się stanie. To miejsce wolne od kurzu, zmartwień, niepewności, wszystkiego, co zostało zdmuchnięte.

Nie musisz targać ze sobą tych ciężkich uczuć, ale raczej powierzajmy i widźmy ten ogromny otwarty stan umysłu. Z każdym oddechem możemy oczyścić swoją esencję. To jest moje głębokie wewnętrzne życzenie, abyście mogli sami tego doświadczyć.

#11
12.04.2020

Moi Drodzy,

Czy codziennie praktykujecie zazen, czy jest ono ważną częścią swojego życia?
Zazen nie jest tylko formą siedzenia zazen, ale wszystko co robimy w ciągu dnia jest zazen. Od czasów Buddy naucza się go w ten sposób. Siedząc to zen, stojąc to zen, wszystkie pięć pozycji ciała podczas dnia są zazen.

Po przebudzeniu Buddy przez 49 lat bez odpoczynku nauczał swoich uczniów. Bodhidharuma w wieku 140 lat wyjechał do Chin. Pradawni nie milcząc ani przez chwilę, przekazali swoje doświadczenia społeczeństwu. Nie tylko siedząc zazen, kiedy było to potrzebne, ale również trenując cały dzień. Nie tracąc stanu Zazen w naszym codziennym życiu, gdyż nie tak na to patrzy Zen. Zen traktuje każdą chwilę twojego dnia jako swoje zazen. W tym celu musimy dobrze poznać nasze centrum, a następnie nie tracić tego centrum, tak jak kręcący się bączek. Kiedy est dobrze wyważony w jednym punkcie, może się swobodnie poruszać we wszystkich kierunkach.

To samo dotyczy nas. Kiedy mamy wiele obcych myśli, tracimy stan naturalnego płynięcia naszego umysłu. To się nazywa pomieszanie.

Siedzenie zazen, mówienie lub milczenie - to także zazen. Możemy wykonywać wszystkie rodzaje pracy, pozostając w centrum umysłu od rana do wieczora, nie tracąc centrum, nie zatrzymując się nigdzie. Nasze ciało następnie reaguje i działa odpowiednio do każdej sytuacji. To się nazywa Zen. Jeśli myślimy, że tu chodzi o siedzenie, wtedy gdy tylko się poruszamy, łatwo tracimy naszą esencję. Możemy siedzieć w ciszy, ale gdy tylko się poruszamy i otaczają nas zewnętrzne wrażenia, gdy wpadamy w wewnętrzny hałas, nie jest to zen.

Po prostu siedzimy, aby doświadczyć podstawy naszego umysłu.

„Praktyka w codziennej pracy warta jest 10000 razy więcej niż siedzące zazen". Zazen to nie tylko siedzenie, gdy pracujemy, nie możemy tracić centrum - to jest zen. Nie tylko w Zendo, ale w naszym codziennym życiu, nie tkwiącym w żadnej formie, kiedy jesteśmy w społeczeństwie, nie powinniśmy tracić tego centralnego punktu. Uważaj to za bardzo ważne. I sprawdź sam, jak żywe jest twoje zazen.

W życiu codziennym ważne jest pozostawanie w centrum.

To jak śpimy w nocy, rozpoczyna nasz dzień. To, w jaki sposób śpimy, wpływa na nas. Kiedy kładziemy się spać, powinniśmy być w wielkim ekspansywnym stanie umysłu, twarzą do góry, nogami nieco rozstawionymi, czując się tak, jakby obejmował nas ten wielki wszechświat. Właśnie wtedy, gdy nasza matka trzymała nas w ramionach, gdy byliśmy mali, kiedy mogliśmy całkowicie zawierzyć byciu trzymanym, z tym wielkim uczuciem możemy zasnąć. Nie zmuszając się do snu, ale z naturalnym uczuciem, nie ciągnąc za sobą tego, co wydarzyło się w ciągu dnia, ani nie będąc tak wyczerpanym, że po prostu zasypiamy, ale z wielkim uczuciem, ogromnym stanem umysłu możemy głęboko odpocząć. Jest to nawyk naszego codziennego życia, który możemy ćwiczyć. Jak zasypiamy, sami wiemy to najlepiej i musimy przyjrzeć się temu uważnie. Ogromny i całkowicie powierzający, taki powinien być nasz stan umysłu. Nie bądź wobec siebie złośliwy i krytyczny, nie osądzaj siebie, ale po prostu zaufaj. Podczas zasypiania nie trzeba o niczym myśleć.

Jeśli wciągniemy w sen myśli i emocje dnia, wyrządzamy ogromne szkody naszemu umysłowi. Tego nie powinniśmy robić. Gdy będziemy to robili, nie będziemy budzili się z dobrym samopoczuciem. Możemy to sprawdzić, kiedy się obudzimy. Jeśli jesteśmy w stanie szybko się obudzić, czując się jasno i czysto, to pokazuje nam, że właściwie zasnęliśmy. Jeśli chcesz obudzić się odświeżony, zwróć uwagę na to jak zasypiasz.

Nie ciągnij za sobą wydarzeń dnia, myśli i emocji we śnie. To jest ważny punkt zazen. Jeśli obudzimy się odświeżeni, nasz dzień będzie trwał w tym stanie i będziemy mogli reagować na wszytko co przychodzi w jasny sposób. To, jak śpimy w nocy, pokazuje nam, jak dajemy życie naszemu zazen.

Proszę przyjrzeć się temu uważnie. Nie chodzi o to, aby starać się tylko siedzieć, nie powinniśmy też próbować nie myśleć, ale ogrom umysłu jest tym, czego musimy doświadczyć.

Proszę , jakakolwiek zdarzy się sytuacja w społeczeństwie, nie pozwólcie, aby wpływało to na wasz stan umysłu.

#12
13.04.2020

Moi drodzy,

Czy pogłębiacie swoje zazen?

W moim klasztorze są 22 osoby z 13 różnych narodów. Praktykują jedno sesshin po drugim. Oczywiście siedzę razem ze wszystkimi w Zendo.

Sytuacja koronawirusa powoduje poczucie niepewności u wielu ludzi w różnych krajach, nie wolno gromadzić się w grupach, takie są instrukcje. Tutaj w Sogenji siedzimy w zendo przy otwartych oknach zachowujemy 1 m odległości między sobą w zendo. Tak daleko się odsuwamy, a następnie zbieramy każdy oddech w brzuch, powoli pozwalając naszej esencji dojrzewać. Nam również nie wolno wychodzić, ale tak naprawdę nie ma potrzeby wychodzenia, ponieważ jesteśmy w sesshin, nasze zazen może się jeszcze bardziej rozwinąć.

Na szczęście nie mogę teraz wyjechać za granicę, dlatego jestem tu od rana do wieczora dając sanzen  i mogę sprawdzać esencję każdego. Oczywiście szkolenie to jest możliwe nie tylko w takiej sytuacji. Tak powinno być. Przy tak wielu złych wieściach z zewnątrz decydujemy się na głęboką praktykę, to ważne. To tak, jakby sytuacja zewnętrzna pomagała nam pogłębiać się jeszcze bardziej.

Dlaczego praktykujemy zazen? Musimy sami tego doświadczyć.

Z punktu tradycyjnej medycyny azjatyckiej, istnieje Genki, źródło wszelkiej energii wszechświata. Dopóki żyjemy, musimy jeść, pić wodę i oddychać powietrzem. Aby nasze ciało mogło żyć, otrzymujemy pożywienie, wodę i powietrze z zewnątrz i wchłaniamy je. Nasze 6 trylionów komórek otrzymuje tlen, to właśnie wspiera nasze ciało. Tak długo, jak mamy ciało, musimy dawać tę energię każdej części ciała. To nas ponownie odświeżya. Jedzenie i woda to energia yin, podczas gdy nasza energia to energia yang. Nasz brzuch jest centrum tej energii. Od czasu, gdy chodziliśmy na czterech nogach, aż do teraz, kiedy ewoluowaliśmy do chodzenia na dwóch nogach, struktura naszego ciała się nie zmieniła. Zwierzęta kopią tylnymi nogami, podczas gdy przednie nogi chwytają i trzymają, to energia życiowa. Umiejętność kopania oznacza, że ​​nasz brzuch działa dobrze.

Brzuch daje nam energię życiową i cel. Kiedy jesteśmy zbyt zaangażowani na zewnątrz energia , która powinna gromadzić się w naszym brzuchu, jest zużywana na zewnątrz. Ta energia wymyka się i pozwala zwiększyć nasz niepokój.

Im silniejszy wydech, tym bardziej wibruje krążenie krwi w naszym ciele. Jeśli ten niski poziom nie jest wibrujący, energia może łatwiej przestać płynać. Cały czas pracujemy nad wydłużeniem oddechu, co w zamian daje nam więcej energii. Na tym koncentrujemy się nie tylko podczas siedzenia, ale także podczas chodzenia i pracy, tak jakby balon był cały czas pomowany. Jeśli rzeczywiście możemy to poczuć, to bez względu na to, co wpływa na nas z zewnątrz, nie dajemy się wciągnąć, nie ignorując sytuacji. Jesteśmy w stanie pozostać w centrum, to jest ważny punkt.

Podczas zazen gramoadzimy energię, która wciąż wymyka się, abyśmy mogli czuć naszą esencję. Kiedy nosimy wiadro z wodą, cokolwiek robimy, wywieramy nacisk na brzuch, a także idąc, z każdym krokiem możemy zgromadzić jeszcze więcej energii w naszym centrum. Jeśli będziemy skupiać się na tym codziennie, nawet jeśli w pobliżu znajduje się wirus korony i tak wiele osób jest zarażonych, kilka procent poważnie zachoruje, ale większość ludzi tego nie zrobi. Liczba zarażonych osób jest wysoka, ale faktycznie zdrowa osoba nie będzie pod ich wpływem. Nie dajcie się zwieść liczbom, nie dajcie się zwieść tylu wiadomościom. Oczywiście musicie przestrzegać instrukcji. I wspierać własne zdrowie, nie udając się do miejsc o złym przepływie powietrza, w którym gromadzi się wiele osób, nie róbcie niepotrzebnych rzeczy. Jednak ci, którzy zakzeni zostaną wirusem, dostaną go. Patrząc na to w ten sposób, musimy mieć silniejszą esencję. Nie dać zmylić się z informacjom, ale nieustannie pogłębiać naszą esencję.

Proszę, nie praktykuj zazen formy, ale zazen esencji. Wszyscy będą o tym wiedzieli, jeśli będziemy w naszym centrum, bez względu na to, jakie wiadomości dotrą do nas, będziemy mogli je przyjąć z czystym i spokojnym umysłem. Teraz jest czas, kiedy musimy pozostać skoncentrowani w sobie, aby niczego się nie zatrzymywać. Aby móc stawić czoła obecnej sytuacji, musimy być jeszcze bardziej skoncentrowani. Chciałbym was wszystkich prosić o dalsze wysiłki.

#13
15.04.2020

Drodzy zebrani,

Sytuacja obecnie wygląda tak, że 120000 osób zmarło z powodu wirusa korony, a prawie 2 miliony zostały zarażone wirusem. Świat jest zdezorientowany sytuacją. Żyjemy w świecie informacji i stale otrzymujemy nowe dane. Nie jesteśmy spokojni, raczej niespokojni.

W dawnych czasach Nangaku Ejo Zenji gdy przybył do miejsca Szóstego Patriarchy, został przez niego zapytany: „Kto tu przybył?” Nangaku Ejo Zenji był uczonym i nie potrafił udzielić prostej odpowiedzi. Był mężczyzną, osobą praktykującą zen, jego historia życia była znana również Szóstemu Patriasze. Wiedząc o tym wszystkim, wciąż go pytał, więc prosta odpowiedź była niewystarczająca. Nangaku Ejo Zenji spuścił głowę i wyszedł z pokoju. Zajęło mu osiem lat, zadając pytanie, kim ja jestem, głęboko wnikając w to pytanie. Po ośmiu latach spotkał się ponownie z Szóstym Patriarchą i odpowiedział: „Przyszło to, czego nie można opisać słowami”. Osiem lat ciężko pracował nad tym pytaniem. Szósty Patriarcha widział żywą odpowiedź w Nangaku Ejo Zenji i wyczuwał, że przebudził się w ludzkiej prawdzie.

 Mamy ciało fizyczne, ale musimy obudzić się do tego, co wyraża się poprzez to ciało. Jeśli nie, wciąż będziemy poruszeni przez sytuacje na świecie.

Starożytni zjednoczyli się w sobie i zgłębiali siebie, filozof Nishita Kitaro praktykował zazen: „dzisiaj mogłem siedzieć 3 godziny, dziś byli goście, więc mogłem siedzieć tylko 1 godzinę, dziś padało i nie mogłem wyjdź na zewnątrz, więc siedziałem przez 12 godzin.” Zostawił taki notatki. W tym czasie obudził się w prawdzie o swoim istnieniu. „w moim umyśle jest miejsce tak głębokie, do którego nie docierają fale radości i smutku”.

Nazywamy się zwierzętami emocjonalnymi, płaczemy, śmiejemy się, uśmiechamy się, denerwujemy się - to jest jak fale na powierzchni wody, w zależności od wiatru. Jednak jeśli nie znasz spokoju dna oceanu, wierzysz, że wszystko, czym jesteś, to te emocje.

Na powierzchni naszego umysłu mamy wszystkie rodzaje emocji, ale głębi spokoju nie dotykają fale powierzchni. Powierzchnia naszego ciała, kolor oczu, włosów, ciężar naszego ciała - są wszystkie rodzaje ekspresji, ale w głębia naszego umysłu nie jest pod ich wpływem, to jest nasza prawda bez formy. To jest prawda, nasz umysł wyraża tę prawdę. Poznanie tej prawdy oznacza poznanie zen.

Możemy obudzić się do tego nieruchomego stanu umysłu poprzez nasze zazen. W naszym życiu mamy wszelkiego rodzaju spotkania i chociaż je mamy, najważniejszym jest, aby pozostać przy tym nieporuszonym.

Bankei Zenji powiedział: tyle jest słów o innych, a my żyjemy tylko tu i teraz. Jeśli spojrzymy na przeszłe doświadczenia, dostrzeżemy wszystkie rodzaje sytuacji, ale patrząc tylko na ten moment, jesteśmy tylko prawdą umysłu, nieporuszoną, możemy zapuścić swoje korzenie głęboko w tym miejscu. Nie martwiąc się o to, co nadejdzie, ale doświadczając tej właśnie prawdy w tym momencie. To miejsce, w którym musimy szukać.

W dawnych czasach był mistrz zen Tozan Osho, który został zapytany przez studenta: „Jak możemy nie być poruszeni przez zimno i upał?” Tozan Osho odpowiedział: „Idź do miejsca wolnego od emocji. Dlaczego tam nie pójdziesz? Uczeń kontynuował: „Gdzie jest to miejsce wolne od emocji? Powiedz mi, gdzie jest to cudowne miejsce, w którym nie ma zimna ani ciepła? - „Kiedy jest zimno, wpływa na nauczyciela zimnem. Kiedy jest gorąco, wpływa na nauczyciela gorącem. Kiedy jest zimno, całkowicie stań się zimny, a kiedy jest gorący, stań się całkowicie tym ciepłem. Nie odwracaj się od rzeczywistości. Weź każdą chwilę. Zbierz energię w swoim tanden, weź tę esencję i zobacz, usłysz, zapach, smak, poczuj i pomyśl o tym świecie takim, jaki jest. Postrzegaj tę rzeczywistość. Ale nie daj się zwieść, tylko odzwierciedlaj to. Poczuj znaczenie swoich zmysłów.” Tak nauczał Tozan Osho.

Budda powiedział: „zgaś ziarno chciwości, nienawiści i złudzeń, a będziesz w nirwanie”.

Na tym świecie nie ma niczego, czego pragniemy, czego się trzymamy. Nie oznacza to, że nie ma niczego, ale że nasza esencja jest pełna, dlatego nie jesteśmy poruszeni przez to co na zewnątrz. Widzimy rzeczywistość, używamy ją i dajemy jej życie. Nie popadaj w złość, zachowaj spokój i postrzegaj sytuację z pogodą i spokojem. Nie pozwól, by pojawiły się wątpliwości, ale pozostań skupiony na wewnętrznej prawdzie. Bez pojęcia o Nirvanie, ale właśnie w tym skupieniu możemy odnaleźć naszą prawdę. Jeśli uważnie nad tym pracujemy i harmonizujemy siebie, to bez względu na to, co się stanie, postrzegamy wszystko jako naszą rzeczywistość bez strachu, wykorzystując sytuacje do dzielenia się tą prawdą z innymi. Mądrość prowadzenia i wspierania innych

#14
17.04.2020

Droga Sangho,

Czy wszystko w porządku?

Unmon Daishi zapytał kiedyś swoich uczniów: „Nie mówcie o dniach sprzed 15-go, ale powiedzcie coś o dniach po 15-tym”. Były różne odpowiedzi, ale Unmon Daishi nie był przez nie usatysfakcjonowany. Został więc poproszony o poinformowanie wszystkich o swojej odpowiedzi, aby mogli uczyć się z jego mądrości. Unmon następnie powiedział słynne słowa: „Każdy dzień to dobry dzień”. Jeśli dobrze znasz tę historię, dobrze znasz jej istotę. Nie trzeba wyjaśniać tych słów.

Na tym świecie mamy teraz problem z wirusem korony, który na pewno dobiegnie końca. Jeśli odczuwasz ulgę, że ten trudny czas się skończy i odpoczniesz, to po co jest to doświadczenie?

Ekonomia, polityka - wszystko dotyczy tylko tej sytuacji, na którą wpływa wirus. Ciężar jest sytuacji odczuwany jako trudny. Studenci Zen nie zważają na to, ale patrzą jak żyć po zakończeniu pandemii, jak możemy wspierać innych, jak prowadzić innych? Musimy na to spojrzeć, bo inaczej to doświadczenie zostanie zmarnowane.

W trudnych czasach wykorzystujemy szansę i wykorzystujemy ją do przebudzenia. Polerujemy naszą mądrość.

Tego rodzaju sytuacja nie zdarza się często. Nikt tego nie chciał, ale skoro się pojawiła, jak możemy dać jej życie? To jest oko zen.

Unmon Daishi zapytał: „Nie zapytam cię przed piętnastym, o to, co minęło. Ale jak teraz wygląda twój stan umysłu? Jak mierzysz się z tą rzeczywistością? ”

Ta sytuacja nas nie porusza, ale musimy wiedzieć, jak możemy zmienić naszą koncentrację na coś szerszego. W przeciwnym razie praktykujemy zazen i nie możemy dać mu życia, tak jakbyśmy praktykowali martwą formę zazen. To niczemu nie pomaga.

Proszę uważnie przyjrzeć się szansie, którą otrzymaliśmy, proszę przebijajcie się głębiej w to miejsce, do którego wcześniej nie mogliście dotrzeć. Uważaj ten czas za najważniejszy.

Żyjąc z nałożonymi na nas ograniczeniami, jest to teraz szansa na pogłębienie naszej esencji. Mając zbyt wiele obowiązków i uwolniwszy się od nich, mamy szansę zanurzyć się głębiej. Teraz możemy się przebudzić, musimy podjąć wysiłki.

Obecnie w Sogenji jest 25 osób. Z dnia na dzień esencja staje się coraz ostrzejsza, szczególnie ci początkujący stawiają swoje życie na krawędzi. Aby przebudzili się w swoim prawdziwym umyśle, abyście wszyscy przebudzili się w tym prawdziwym umyśle, aby zdać sobie z tego sprawę, po to się narodziliśmy. To jest nasza wartość, nasza prawdziwa wartość, proszę, wszyscy używajcie swojej energii i wchodźcie głęboko w to miejsce, do którego zawsze chcieliście dotrzeć. To jest moje wielkie życzenie.

#15
18.04.2020

Moi drodzy,

Czy gromadzicie swoją energię w Tanden?

„To pole eliksiru, położone w morzu energii życiowej, dolnej części pleców i nóg, podeszew stóp - to wszystko moja prawdziwa i pierwonta twarz. Jak ta pierwonta twarz może mieć dziury w nosie?
To pole eliksiru, położone w morzu energii życiowej, dolnej części pleców i nóg, podeszew stóp - To wszystko jest domem i rodzimym miejscem mojej pierwotnej istoty. Jakie inforacje lub wieści mogą pochodzić z tego rodzimego miejsca? To pole eliksiru, położone w morzu energii życiowej, dolnej części pleców i nóg, podeszew stóp - To cała czysta kraina mojego umysłu. Jak cuda tej czystej krainy mogły istnieć poza moim umysłem? To pole eliksiru, położone w morzu energii witalnej - To wszystko sam Budda Amida. Jak Budda Amida mógł głosić Dharmę niezależnie od tego ja?"

(autor: Hakuin Zenji)

Najważniejsze jest zebranie energii w tanden, a zwłaszcza w takich czasach jak te, jej gromadzenie.

Student Baso Doitsu Zenji  przekazem Dharmy o imieniu Kiso Jijo Zenji, przyszedł ze swojego pokoju do kuchni, w której mnisi obracali młyn kamienny, Kiso zapytał ich: „co robicie?” Widać było, co robią. Wciąż pytał. Mnisi odpowiadają: „Mielimy białą fasolę i wytwarzamy mąkę fasolową. Mielimy ryż, aby uzyskać mąkę ryżową. Mielimy pszenicę, aby uzyskać mąkę pszenną - i dzięki temu gotujemy. ” Kiso Osho odpowiedział: „Świetna robota! Podczas przenoszenia kamieni trących nie poruszajcie środkowym drążkiem. ”

Kamienny młyn składa się z kamienia na dole i drugiego na górze, a w środkowej części umieszcza się kij, tak aby górny kamień mógł dobrze poruszać się nad dolnym kamienie, który pozostaje nieruchomy. Górny kamień można obracać tylko dlatego, że jest ten środkowy drążek.

Podobnie jak poruszający się kamień mielący, naturalne jest, że poruszamy się wraz z wydarzeniami na świecie. Poruszanie się wraz z naszą pracą, ze spotkaniami w naszym sąsiedztwie, ze spotkaniami rodziny. Wszystkie różne spotkania są naszym codziennym życiem. Jeśli jednak zostaniemy przez nie wytrąceni z równowagi i stracimy centrum, stanie się to dużym problemem. W końcu nie będziemy wiedzieć już, gdzie stoimy, ani jak się uspokoić.

Taka jest nasza obecna sytuacja na świecie, wirus korony nakłada na nas tyle ograniczeń. Jesteśmy zaniepokojeni i zdezorientowani. Właśnie na to wskazywał Kiso Osho. Nigdy nie wiemy, co nastąpi, ale jeśli poruszą nas zmiany, stracimy nasze centrum. Nie możemy stracić spokoju umysłu, ale musimy zachować nasze jasne widzenie, w przeciwnym razie wpadniemy w ogromne pomieszanie.

Proszę w codziennym życiu nie traćcie centrum. Najważniejsza jest zrównoważona i skoncentrowana esencja.

Due to Roshi's busy schedule this year, we are currently not accepting any new questions at this time

Your question to Harada Roshi

Characters remaining 1000

Please check previous questions before submitting to avoid duplication

Submit question