login

Szczecin

Słowa Roshiego Mumona


Słowa Roshiego Yamady Mumona:

tłumaczenie: Seigen/Kanzen


- O oświeceniu
- O modlitwie
- O poświęceniu
- Czy praktyka zazen jest nawet dla osób świeckich?
- Czym jest zazen.
- Każdy jest bodhisattwą.
- Jak praktykować zazen.
- Jak kontrolować oddech i umysł.

O oświeceniu

  Wielu ludzi uważa , że są w sytuacji,  która nie pozwala im przebudzić się do pierwotnej natury, lub że ludzie w życiu świeckim nie są w stanie doświadczyć oświecenia, lecz ten rodzaj myślenia jest po prostu nie prawdą. Jest japońskie powiedzenie "mysz atakuje kota", to odnosi się do faktu , że wszytko jest możliwe, gdy osoba jest wystarczająco zdeterminowana. Z odpowiednią motywacją, każdy może osiągnąć oświecenie.

O modlitwie

   Po rozpoczęciu praktyki medytacji Zen (zazen) , zacząłem postrzegać te praktykę jako najszczerszą (najprawdziwsza) formę modlitwy. W zazen  siadasz naprzeciw Absolutu, całkowicie zapominając ego, wkraczając w stan nie-umysłu, w którym nie budzisz nawet pojedyńczej myśli, całkowicie zanurzając umysł i ciało w Absolucie. Jaźn i Absolut stają się całkowicie jednym. Czy istnieć może wyższa forma expresji modlitwy niż ta? W tym czystym, jasnym umyśle niczym umysł niemowlecia, nie ma nawet pyłku sentymentalności, lecz tylko pełne zatopienie w radosnej jedności tego co ludzkie i świete. 

To, wierzę, jest znaczeniem znanego błogosławieństwa: "Błogosławieni ci o czystym sercu, gdyż oni Boga ogladać będą" .
W czystości serca obecny jest Bóg.


O poświęceniu

   "To jest droga!" pomyślalem. Z całkowitym przekonaniem, poczułem, że ta ścieżka- ścieżka natychmiastowej manifestacji Czystej Krainy, natychmiastowego doskonalenia siebie, właśnie tu i właśnie teraz wyzwolenia świata i wyzwolenia siebie -była jedyną drogą dla mnie. Wystarczy we własnym sercu ślubować by ofiarować wszystko co się posiada- dla dobra ludzkości. Jeśli to jest sprawą tylko tego, wtedy nawet ja moge to zrobić, i mogę to zrobić właśnie w tym momencie. Z całego serca przysiągłem: "Moje szczęście , moje ciało i mój umysł, moje życie, moje wszystko, wszystko to od właśnie tego dnia ofiarowuję dla dobra ludzkosci". W momencie kiedy to powiedziałem, objęło mnie poczuciem szczęścia jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Po raz pierwszy poznałem jasną czystość umysłu nie przywiązanego do niczego , oraz bogactwo serca, z którego wszytko się rodzi.


 Czy praktyka zazen jest nawet dla osób świeckich?

 Ktoś mnie spytał:

„Czy praktykowanie zazen jest przydatne, gdy jesteś osoba świecką?”

Odpowiedziałem:

„Nie, od kiedy człowiek jest zwierzęciem, chodzenie jest bardziej normalne. Jednakże, jest raczej nadzwyczajne ujrzeć człowieka chodzącego w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Czyż większość ludzi nie chodzi z siły nawyku? Czyż nie chodzą po prostu uginając i wyprostowując swoje nogi? Mimo, że wielu ludziom wydaje się, że są bardzo zajęci w swoim codziennym życiu, jak wielu z nich chodzi własnymi drogami, głęboko badając życie?”

 „W czasach drugiej wojny światowej usłyszałem zabawną historię. Ktoś zobaczył wielu ludzi stojących i czekających w kolejce i pomyślał, że tam musi być coś wyjątkowego. Po dłuższej chwili okazało się, że to jest ceremonia pogrzebowa. Jeżeli ktoś idzie na uniwersytet tylko, dlatego, że inni tak robią, lub żeni się tylko, dlatego że inni tak robią, jego życie nie będzie naprawdę jego życiem. By uniknąć takiego nieodpowiedzialnego podejścia, człowiek musi zatrzymać się, by odkryć właściwą drogę. Zatrzymać się i w ciszy pomyśleć, to nic innego jak zazen.

 Moja odpowiedź wydała się usatysfakcjonować gościa i odszedł zadowolony.

 

Czym jest zazen

   Co takiego myślisz siedząc w ciszy? To, o czym powinieneś myśleć, to o prawdziwym sobie, który widzi, słyszy, śmieje się i płacze. Myślenie „Kim jestem?” jest zazen. Rezultatem tego jest zrozumieć, że nie myślenie – jest najlepszym myśleniem. Innymi słowami, to co najbardziej nie potrzebujesz jest myślenie o sobie samym. To jest dokładnie to o czym mówił japoński Mistrz Zen Dogen :„ Myśl o tym, o czym nie myślisz”. Można powiedzieć, „Jeśli nie potrzebujesz myślenia, po co praktyka zazen?” Ale to niewłaściwe. Umysł nie jest taki prosty. Wypełniony jest tak zwanymi instynktami, nawykami, myślami i intelektualnymi osądami. Te nie zawierają w sobie prawdziwej jaźni, ale zaciemniają prawdziwą jaźń, wyłaniając się skądś jak chmury lub mgła; dlatego, mogą one być nazywane złudzeniem lub niewiedzą. Przez oczyszczanie umysłu siedząc w ciszy, odnajdziemy prawdziwą jaźń, gdzie nie ma mgły iluzji ani chmury niewiedzy. Żyć, będąc przepełnionym jasnością, właściwie i z energią, w tej urzeczywistnionej prawdziwej jaźni samo w sobie jest zen. zazen jest najlepszą drogą by uzyskać spokojne myśli i oczyszczony umysł.

 Istnieją cztery postawy medytacji: chodzenie, stanie, siedzenie oraz leżenie. Postawa siedzenia jest najspokojniejszą z tych czterech.
Siedzieć i oczyszczać umysł, wchodząc w stan nie-umysłu, w którym nie myślimy o czymkolwiek, to jest zazen. Dawni mistrzowie powiedzieli: „ Nie myślenie czegokolwiek jest jedyną praktyką by być buddą”. Siedzieć na ziemi dokładnie (tam gdzie jesteś), to znaczy stawać się jednym z całym wszechświatem. Chiński znak dla siedzenia symbolizuje dwójkę ludzi siedzących na ziemi. Na zachodzie niebo wydaje mi się być uświęconym miejscem boga; a ziemia jest nieczysta i pełna grzechu. Jednakże, w religiach orientalnych odnajdujemy światło buddy w siedzeniu na tej nieczystej ziemi. Uchwycenie mądrości wyzwolenia pośród kurzu (świata) i cierpienia przez siedzenie to jest zazen.

 

Każdy jest bodhisattwą

   Buddyzm mahajany, czyli droga bodhisattwy jest dla świeckich buddystów.
Rdzeniem buddyzmu mahajany są świeccy ludzie, którzy mają być wyzwoleni, pozostając w ich codziennym życiu, w społeczeństwie, w pracy i z rodzinami. Wizerunki bodhisattwów przeważnie przedstawiają ich z długimi włosami, noszącymi takie ozdoby jak naszyjniki, bransolety, kolczyki w uszach. Po tych atrybutach rozpoznajmy bodhisattwów jako symbol ludzi świeckich.

Pośród wszystkich bodhisattwów, widzimy, że tylko Jizo ma ogoloną głowę. Jest znany jako bodhisattwa, który odradza się we wszystkich sześciu światach odczuwających istot – w świecie piekła, zła i zwierząt  – po to by wyzwalać tych, którzy cierpią nawet z powodu najgłębszej agonii. Ludzie w straszliwej agonii pewniej znajdują swojego zbawiciela w świętym z ogoloną głową, który odrzucił pożądania, niż w tym, który korzysta z luksusów życia świeckiego. Z tego powodu kapłan - bodhisattwa jest także potrzebny. Jak wiecie, święty buddyjski Shinran (1173-1262), założyciel szkoły czystej krainy japońskiego buddyzmu, nigdy nie zdjął swych mnisich szat czy kesa (szata buddy zszyta z wielu kawałków materiału), choć bardzo wspierał świecki buddyzm.

Ci, którzy ślubują szukać mądrości przebudzenia i służenia wszystkim ludzkim istotom, są bez wyjątku Bodhisattwami.
Świeccy ludzie, którzy dołączają do naszego zazen, również są bodhisattwami, którzy studiują mądrość pradżni.
W umyśle buddy są dwa aspekty; mądrość i współczucie, tak jak świecące słońce daje światło i ciepło.

Szukanie mądrości lub „bodhi” (współczucia) jest ćwiczeniem siebie w praktyce świadomości. Współczucie jest praktyczną manifestacją mądrości. Podejmowanie wyzwolenia wszystkich odczuwających istot, jest praktyką mądrości buddy, nawet jeśli się sami nie przebudziliśmy do tego. „ Współczucie nie jest daleko od nas. Jest tutaj w naszych rękach kiedykolwiek praktykujemy.”

 Mój nauczyciel Roshi Seisetsu mawiał, „ My bracia Zen, którzy nosimy mnisie szaty, ze sznurem shukin i kesa, możemy być porównani do prezentu zapakowanego w specjalny papier i związanego wstążką, którym ofiarowujemy buddzie.

„Ten styl sam w sobie jest sposobem czci dla wszystkich ludzkich istot. Dlatego, musicie dbać o to ciało tak jakby nie było już wasze”. W ten sposób musicie mieć wielkie oddanie, by rozwiać całe ludzkie cierpienie. Najkrócej, ślubowaniem bodhisattwy jest : „ Niezliczone istoty ślubuję wyzwolić”. Gdy wypowiadacie tak wielkie ślubowanie, w tym momencie osiąga swoje prawdziwe przebudzenie. Już jest buddą lub bodhisattwą, nawet jeśli wciąż nie jest przebudzony.

 Roshi Seisetsu w młodości studiował pod kierunkiem swojego mistrza Roshiego Ryoen, w świątyni Tekko-in. Pewnego dnia Seisetsu Roshi został skarcony przez mistrza, który powiedział:„Dla takiego nieszczerego człowieka jak ty, lepiej by zrobił idąc na pielgrzymkę do świętych miejsc buddyjskich na wyspie Shikoku ( do dziś jest 88 świętych miejsc pielgrzymki na wyspie Shikoku). Rozpoczął więc swoją pielgrzymkę i jednego dnia doszedł do mostu zwanego Toyo-no-hashi (Most Dziesięciu Nocy), który słynie z tego, że został wybudowany przez świętego Kobodashi w starożytności. Jest zwyczaj, w którym podróżni muszą zdjąć swoje słomiane sandały za każdym razem, gdy go przekraczają. Ale młody mnich Seisetsu, uważając, że posiadał te same cechy co święty, przeszedł przez most w sandałach. Przechodząc na drugą stronę znalazł tabliczkę, na której Śwęty Kobodaishi napisał wiersz:

 „Cierpiący ludzie przekraczając drogę swojej życiowej podróży,
Ten most jest tak pełen, że jedna noc wydaje się dziesięcioma.”

 Czytając to, łzy napłynęły do jego oczu, i zawrócił by przekroczyć most bosymi stopami. Ważne jest zauważyć, że był tak niewinny. Dogen Zenji, założyciel japońskiego soto zen pisze:

 „Jeżeli nawet nie zostanę buddą przez moją niewiedze,
Ślubuję wyzwalać innych, ponieważ jestem kapłanem.”

 W ten sposób, bodhisattwowie, którzy studiują mądrość pradżni, czy mnisi czy świeccy, najpierw muszą mieć wielkie współczucie w wyzwalaniu odczuwających istot, nawet jeśli są one niezliczone i zrobić z nich buddów.
Praktyka zazen nie może być praktyką dla siebie samego, lecz dla wszystkich istot w społeczeństwie, nie powinna być robiona dla własnej wygody, tym nie dla osiągnięcia sukcesu w życiu.
Praktyka zazen dla tych celów sprawi, że spadniesz do piekła i będziesz rozliczony przez władcę piekieł z każdego posiłku, który kiedykolwiek został przez ciebie spożyty (to jest uwaga do mnichów, którzy tradycyjnie utrzymywali się z darów wiernych).

 

Jak praktykować zazen

  Doszliśmy do stanu umysłu, w którym droga zazen jest nauczana. Przede wszystkim, gdy zaczynacie zazen, musicie odsunąć wszystko to, co związane jest z odczuciem zmysłów i intelektem. Musimy porzucić (zapomnieć) wszystko, co jest wokół nas.

 Jest wiele długości czasu trwania treningu zazen: 90 dniowe odosobnienie, 1 tygodniowe sesshin, 2 godziny nocą, 10 minut po umyciu swojej twarzy rankiem, i tak dalej. W każdym przypadku, podczas trwania tego czasu musicie porzucić wszystko oprócz praktyki zazen. Musicie zapomnieć o wszystkich troskach związanych z pracą, domem, relacjami społecznymi, sytuacją świata, ale również zapomnieć o miłości, nienawiści, radości, smutku, zysku i stracie.
Możecie narzekać na robienie takiej spokojnej czynności w tak zajętym życiu, lecz zazen jest wielkim zobowiązaniem, które zmienia odczuwające istoty w buddę. Jest tak rewolucyjne jak trzymanie całego świata w dłoni, albo chwyceniem wolności by wybrać albo śmierć albo życie. To nie jest łatwe. Bodhidharma napisał:

 „Nie troszcząc się o zewnętrzne rzeczy,
Nie posiadając żadnych problemów wewnątrz;
Jeżeli czyjś umysł jest jak mur,
W tym samym momencie przebywa w Tao (Prawdzie).”

 Odcinając wszystkie przytłaczające zwykłe związki, bez fal sztormu w umyśle, jeśli człowiek potrafi przebywać w tym stanie umysłu, jak mur z mocnym fundamentem, chwyci Wielka Prawdę (Tao), której nigdy wcześniej nie odnalazł. Szósty patriarcha zen w Chinach, Hui-Neng, określił kiedyś zazen jako: „ Nie posiadanie żadnej świadomości dobra czy zła na zewnątrz to ''za''; nie odchodzenie od postrzegania natury jaźni wewnątrz to ''zen''”.

 Pod tym względem, jest naturalnym, że wraz z poruszeniem umysłu porusza się ciało, a gdy ciało siada spokojnie, umysł jednocześnie siedzi w spokoju. Nie ma rozdziału między ciałem i umysłem;  stanowią jedność. Nie jest normalne dla ciała i umysłu, by poruszały się w różnych kierunkach, lub by umysł poruszał się, gdy ciało jest w spoczynku. Mówi się: „Gdy człowiek spożywa posiłek, powinien się z nim utożsamiać”. Postępując w ten sam sposób, gdy jest praca, praca sama pracuje; gdy jest praktyka zazen, zazen samo medytuje. To jest  znaczenie słów: „Ruch i bezruch nie są od siebie oddzielone”.

 Znam, mistrza śpiewu Utai ( recytacja tekstów w starożytnym teatrze No) w Kioto.Dziś jest powszechnie znany, ale w czasach swojej młodości przeżywał trudny okres. Był chrześcijaninem, potem rozpoczął praktykę zazen w klasztorze. Powiedział mi, że kiedy zaczyna się śpiew Utai,  zaczyna się od słów  „Kore wa”. Słowo „Kore wa”, jest z tego powodu kluczowym słowem w Utai, i przez dźwięk recytacji można ocenić umiejętności śpiewającego.
Jak tylko śpiewak jest zdolny zidentyfikować się z tym światem, zaczyna śpiewać. By praktykować śpiew Utai,  mój przyjaciel siedział w zazen. Uważa również, że najwyższym stanem  tańca teatru No jest samo zen. Taniec No jest niczym innym jak zazen w ruchu. Istnieje nieporuszona rzecz w ruchu. Innymi słowy, to co się nie rusza, porusza się. To jest duch tańca No, w którym nie ma oddzielenia pomiędzy ruchem i bezruchem. W ten sam sposób, sztuka parzenia herbaty i zen są jednym; sztuka (władania) mieczem i zen są jednym.

 Musisz ćwiczyć się w tej jedności podczas pracy w ogrodzie, żebrząc w mieście, stojąc i siedząc.
Spożywając posiłki (w klasztorze), napisane jest w Gokan-no-ge (5 kontemplacji recytowanych podczas posiłku), że spożycie dobrego lekarstwa (czyli posiłek), jest tylko dla uleczenia słabego ciała. Jeśli posiłek spożywany jest jako lekarstwo, musimy przyjmować je we właściwym czasie i ilości.

 Pierwotnie, w buddyjskich wskazaniach, przekąski były zabronione. Od obiadu jednego dnia do śniadania kolejnego dnia dozwolone było spożywać płyny, ale nie stałe jedzenie. Mój nauczyciel, pod którym studiowałem tybetański buddyzm kiedy byłem młody, przestrzegał tej surowej reguły przez całe życie. Dla praktyki zazen, czas nocy jest najbardziej odpowiedni dla osiągnięcia samadhi (głębokiej koncentracji). Gdy ktoś przyjmuje posiłki po południu, senność powoduje trudności w osiągnięciu samadhi.
Także sen musi być uważnie kontrolowany. Zarówno zbyt krótki jak i zbyt długie okresy snu nie są dobre. Powinniśmy trzymać się środkowej ścieżki w każdym przypadku. Budda tłumaczy tę prawdę pięknym przykładem mówiąc, że :„Struna ani zbyt mocno napięte, ani zbyt luźne, mogą brzmieć pięknym tonem”

 Gdy ktoś rozpoczyna praktykę zazen, ciche miejsce jest najlepsze. Jednakże wielki mistrz zen Daito Kokushi w swoim wierszu poleca hałaśliwe miejsca, takie jak duży, ruchliwy most, jednak taka praktyka jest możliwa tylko dla uczniów dojrzałych w zazen. Początkujący będą rozpraszani przez zewnętrzne zakłócenia, przechodnie nie będą postrzegani jako górskie drzewa, jak to polecał Daito Kokushi. Po znalezieniu spokojnego miejsca, połóż grubą poduszkę, która będzie tak wygodna jak to możliwe przez okres czasu, jaki chcesz siedzieć. Ubranie czy pas powinny być luźne, ale nie powinny spadać.

 W swojej autobiografii, Kodo Sawaki Roshi opisuje zabawne doświadczenie, które miało miejsce jak był młody, w świątyni jego mistrza. Pewnego dnia wszyscy uczniowie wyszli ze świątyni poza jednym młodym mnichem, Kodo. Nie mając niczego do roboty, wszedł on do szafy na ubrania i praktykował zazen. W tym czasie przyszła starsza gospodyni świątyni, otworzyła drzwi szafy i tak bardzo się zdziwiła widząc go tam, medytującego, że zaczęła wykonywać głębokie pokłony raz za razem. Wtedy Kodo uświadomił sobie jak bardzo szlachetnie postawa zazen musi wyglądać. Postawa zazen, w swojej godności, jest samym buddą

 By praktykować zazen, musimy usiąść ze skrzyżowanymi nogami (pozycja lotosu). Chińskie słowo, „kekka fuza”, dosłownie znaczy złożenie nóg, pokazując podeszwy stóp na wierzchu. Najpierw połóż prawą stopę na lewej pachwinie na udzie, a potem lewą stopę na prawej pachwinie, tak by obie stopy skrzyżowane były mocno, To nazywa się „kekka fuza”, która jest doskonale nieporuszoną postawą. Ta pozycja jest raczej trudna do utrzymania przez początkujących, ponieważ może powodować drętwienie. W takich przypadkach „hanka fuza” jest dozwolona. Jest to pozycja pół lotosu skrzyżowanych nóg. Dowolna z nóg jest położona na drugą. Pozycja, w której lewa stopa umieszczona jest na prawym udzie zwana jest „kissho-za”, a na odwrót „goma-za”.

 Gdy nogi zostały założone (w prawidłowej pozycji), połóż prawą rękę na skrzyżowanych nogach i lewą rękę na prawej dłoni, robiąc koło z kciuków delikatnie stykających się czubkami. Następnie, unieś w ciszy ciało i poruszaj nim w przód i w tył, w lewo i w prawo wiele razy by osadzić ciało na centralnej osi. Następnie siedź prosto, wyciągając kręgosłup tak bardzo jak to jest możliwe. Nasi nauczyciele porównują to do bambusa, który jest tak prosty, że kamień rzucony ze szczytu bambusa, spada na samo dno wewnątrz, bez żadnych przeszkód.
Doskonała pozycja zazen stwarza trójkąt równoramienny, w którym nogi i kręgosłup, tworzą kąt 90 stopni. Musimy być bardzo uważni by nie pochylać się zbytnio do tyłu jak i do przodu. W ten sposób pozycja zazen powinna przypominać „stupę” przez ułożenie w linii: miednicy, kręgosłupa, czaszki  jedno na drugim.

 W Indiach po śmierci Buddy, osiem stup (pagód) zostało wybudowanych w ośmiu miejscach, by je czcić jako symbol Buddy. W Birmie, Tajlandii, pagody uważane są za najświętsze obiekty. W Chinach i Japonii jest wiele niezwykłych pagód, trzy i pięciopiętrowych, wykonanych z drewna, kamienia i marmuru. Gdy badamy konstrukcję pagód, będziemy zdumieni odkryciem, ze ta  piętrowa struktura utrzymuje równowagę, będąc podwieszoną na centralnym słupie jako osi, od góry pagody, zamiast budowania od dołu na kamiennym fundamencie. To właśnie dlatego pagody ustały tysiące lat w krajach, w których często występują tajfuny i trzęsienia ziemi. Nasze ludzkie życie powinno być właśnie takie. Gdy jesteśmy wolni od wszelkich przeszkód zewnętrznego i wewnętrznego świata, jesteśmy w stanie pozostać daleko od wszelkich przywiązań i rozwijać się w kierunku świata nirwany, i uchwycić wieczne życie. To jest zazen.

 Zazen wymaga poprawnej i ułożonej pozycji, jednak nie powinna być zbyt napięta. Nie jest zalecane by zbyt mocno do tyłu cofać głowę, tak by inni czuli to za niewygodne. Ponieważ powiedziane jest, że „zazen jest nauką dharmy relaksu”, powinno być praktykowane w całkowicie zrelaksowanej i wygodnej pozycji. Jednakże musisz wyprostować ciało przez rozciągnięcie kręgosłupa bezpośrednio w górę. Uszy i ramiona powinny być równoległe, nos i pępek także, ale nie można utrzymać nosa i pępka w jednej linii, jeśli nie wyciągnie się do przodu brzucha tak daleko jak to tylko możliwe. „Język powinien dotykać górnej szczęki”.

 Autor tego tekstu jest bardzo uważny nawet co do drobnych części ciała. Prawdą jest, że każda część ciała powinna być prawidłowo ułożona, w innym wypadku prawidłowe zazen nie jest możliwe. Usta i zęby powinny być zamknięte. Oczy powinny być nieco otwarte, tak, że obszar na metr przed tobą powinien być widoczny. Ludziom może się wydawać, że pozostając z zamkniętymi oczyma, łatwiej osiągnąć głęboki spokój, ale to błąd. Zamykając oczy umysł zostaje wypełniony złudzeniami i możemy łatwo zasnąć. Patriarcha nauczał, by otworzyć nasze oczy tak szeroko jak to tylko możliwe w zazen, tak jak to pokazuje obraz Bodhidharmy, założyciela buddyzmu zen. Nigdy nie widzieliśmy obrazu Bodhidharmy z zamkniętymi oczyma. Mimo, że pojawiają się wizualne przeszkody, zawsze powinieneś być od nich wolny, pozwalając im odchodzić tak jak przyszły. Jeżeli przyzwyczaisz się do zazen z oczyma zamkniętymi, zazen będzie nieskuteczne, gdy oczy będą otwarte, szczególnie w ruchliwych miejscach. Z drugiej strony, jeśli będziesz ćwiczył siłę  samadhi przez zazen z otwartymi oczyma, gdziekolwiek będziesz, nie stracisz mocy swojej medytacji.

 Autor tekstu ostrzega, by nie uważać, że praktyka zazen w ciemnych miejscach, w których nic nie widać lub nic nie słychać jest relaksująca. Ciemne miejsce nie jest w ogóle miejscem przebudzonych. To jest miejsce kogoś tkwiącego w niewiedzy. Nie uda ci się osiągnąć prawdziwego kensho (widzenia natury buddy), póki nie przedrzesz się przez to ciemne miejsce. „Tu leży głębokie znaczenie, Tylko człowiek z prawdziwym urzeczywistnieniem może to wiedzieć.”


 Jak kontrolować oddech i umsył

    Wyżej omówione zostało jak siedzieć. Następnie musimy zacząć regulować oddech. Regulacja oddechu jest bardzo ważną rzeczą w zazen. Dawni mistrzowie wiedzieli, że każday jest w stanie zrozumieć oddychanie, wiec nauka kontroli oddychania jest niezmiernie ważna.

 Co do oddechu, są cztery rodzaje medytacji wyjaśnione w tekstach tendai. Są oddechy: fu, zen, ki i soku. Fu oznacza oddech wydający dźwięki nosem, zen oznacza mruczący oddech (ciągły i stały pomruk jak mruczący kot), który też nie jest dobry. Ki oznacza nieregularny oddech, czasem za szybki, czasem za wolny. W końcu soku oznacza najbardziej doskonały oddech, który jest ciągły i cichy jak gdyby był prawie zanikający, ledwo odczuwalny. Powinniśmy kształtować nasze oddychanie właśnie w takie długie, głębokie oddechy. Dawni mistrzowie ciężko wysilali się, by praktykować takie oddychanie. Niektórzy z nich nawet kładli sobie puch pod nosem kiedy medytowali. By prawidłowo oddychać zrób następująco: wydychając, wciągnij brzuch, gdy już  powietrze całkowicie wyszło, naturalnie pojawi się wdech; powietrze wpłynie i twoje podbrzusze się rozszerzy. Podczas wydechu, dodaj liczenie do wydechów. Kontynuuj ten cykl świadomości, powtarzając liczenie bez żadnych przerw, jeżeli pojawi się przerwa, w tym samym momencie w  zazen pojawią się natychmiast złudzenia i obrazowe fantazje. Nawet jeśli powstanie choćby tylko jedno złudzenie, odetnij je natychmiast, twoim skoncentrowanym, skupionym oddechem.

 Kontrolując postawę ciała i oddech, zacznij zazen w zrelaksowany i naturalny sposób, skupiając swoją siłę w najniższej części brzucha. Teraz musimy kontrolować umysł, lub jak mówi tekst „Myśleć ani o dobru ani o złu”. Jednakże jest niewyobrażalnie trudno kontrolować umysł. Budda powiedział : „Umysł jest jak jadowity wąż, dzikie zwierzę, zaprzysięgły wróg”. Możesz myśleć, że podczas siedzenia w tak cichych okolicznościach, nie powstaje nic co mogłoby zakłócić umysł, lecz tak nie jest. Im bardziej warunki są spokojne, tym bardziej może być niespokojny umysł. Wiele rzeczy może się pojawić, jedna po drugiej. Nawet wielki Hakuin Zenji, wyznał że podczas zazen, przypominały mu się tak drobne zdarzenia jak pożyczanie paru misek ryżu czy fasoli wiele lat temu sąsiadowi mieszkającemu obok. To dziwne, że przypominają nam się rzeczy, o których zazwyczaj nawet nie myślimy. W sali medytacyjnej tylko dźwięk dzwonu i drewnianych klapek wchodzą przez nasze zmysły, ale wiele rzeczy powstaje w umyśle, o których myślimy. Uzmysławiamy sobie, jak wiele człowiek myśli o rzeczach niepotrzebnych; jak bardzo zdeprawowany jest ludzki umysł. Nasz umysł jest zanieczyszczony jak błotnisty kanał, z którego stale ulatnia się bagnisty gaz. Nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, co się pojawi lub co wyskoczy (w umyśle). Buddyzm nazywa ten zaskorupiały umysł „alaya”, co oznacza nagromadzenie podświadomych obrazów. Odciąć tę masę złudzenia mieczem pradżni-mądrości, tak byśmy mogli odkryć jasny umysł naszej prawdziwej jaźni, jest nazywane kontrolą umysłu.

 Jak mówi tekst, nie powinniśmy myśleć ani o dobru ani o złu, zysku czy stracie, miłości czy nienawiści. Ten stan nie-umysłu, w którym nic nie istnieje jest właściwym stanem umysłu. Dogen Zenji mówi: „ nie myśl o niczym”.[dosłownie: myśl niemyślenie]. Poleca on kontrolowanie umysłu, wskazując na prawdziwą jaźń, którym jest umysł niemyślenia. Jednakże iluzja i złudzenia, jak mgła nie mają żadnej substancji, znikną, jeśli nie będziemy się na nich koncentrować. W buddyzmie zen również odrzucamy całą iluzje koncentrując nasz umysł na problemie, który sugeruje koan. Dlatego tekst mówi: „Bądź świadom iluzji, wówczas znikną”. Odetnij wszystkie iluzje, skoncentruj cały swój umysł na koanie, dniem i nocą, bez żadnej dualistycznej świadomości. Wtedy naturalnie, wewnętrzny i zewnętrzny świat, jaźń i wszechświat, podmiot i przedmiot staną się jednym. W stosownym czasie, wydarzenie którego szukaliśmy jest urzeczywistnione, a jednak nie może myć wyjaśnione (łowami). W tym momencie doświadczymy niewyrażalną ulgę duchowej wolności i niespotykany smak zazen wypłynie z głębi.

 To doświadczenie nie jest jeszcze satori – przebudzeniem, nie jest jeszcze „ widzeniem swojej prawdziwej natury”, lub „staniem się buddą”. W dawnym tekście zen zwanym Mumonkan „Bezbramna Brama” jest powiedziane:

 „Kiedy raz przebijesz się na wskroś przez (masę wielkiego wątpienia), jakbyś ją przeciął mieczem generała Kwan, zdobędziesz wielką wolność na granicy życia i śmierci, zabijesz Buddę, gdy  spotkasz Buddę, zabijesz patriarchę, gdy spotkasz patriarchę, i tak zdobędziesz wolność, radując się  sytuacją gdziekolwiek będziesz.”

 Musimy mieć to doświadczenie przebicia się na wskroś, w którym odnajdziemy prawdziwą subiektywność i prawdziwą wolność. Wówczas człowiek staje się władcą świata i rozwija  się jego życie negacji lub tworzenia w całkowitej wolności.
W ten sposób zazen jest czymś więcej niż kontrolą postawy ciała, oddechu i umysłu, ale także na większą skalę kontrolą okoliczności, rodziny oraz społeczeństwa. Dlatego zazen wcale nie jest łatwe do osiągnięcia.

Due to Roshi's busy schedule this year, we are currently not accepting any new questions at this time

Your question to Harada Roshi

Characters remaining 1000


Submit question