login

Szczecin

Słowa Roshiego Corona 26

Drodzy,

Niektórzy twierdzą, że w przyszłym roku może pojawić się szczepionka i że dopiero wiosną 2022 r. pandemia ustąpi. Jeśli ograniczenia zostaną zniesione zbyt wcześnie, będą pojawiać się nowe przypadki. Niektóre osoby zarażone mogą nie mieć żadnych objawów, podczas gdy mogą zarażać innych. Musimy spojrzeć na naszą mądrość, gdybyśmy zachorowali, jak poradzimy sobie z tą sytuacją w najlepszy możliwy sposób.

Dla nas oznacza to, że musimy mieć cierpliwość. Nie chodzi tylko o wczoraj i dziś, ale powinniśmy nieustannie kontynuować nasze wysiłki. Widzieć, jak naprawdę możemy żyć w trudnych sytuacjach. Dlatego otrzymujemy mądrość Vimalakirtiego.

Vimalakirti mówi: „ponieważ społeczeństwo jest chore, dlatego ja choruję. Musimy mieć wielki umysł i widzieć nie tylko własne życie” Vimalakirti nauczył nas, jak możemy odwiedzić i wesprzeć kogoś, kto jest chory. A może sami zachorujemy? Tego właśnie uczy nas Vimalakirti.

Monjusri odwiedza Vimalakirtiego, ale obaj spotykają się z jasnym otwartym umysłem, którego trudno jest ustalić, kto jest chorym. Kiedy chorujemy, łatwo wpadamy w depresję, nie możemy wyjść na zewnątrz i polegać na wsparciu innych. Uważamy to za duży ciężar. Jednak Vimalakirti nawet nie wygląda na chorego. Jego stan umysłu jest jasny i czysty, a osoba odwiedzająca go nie odczuwa żadnej presji z jego strony.

Monjusri pyta: „Jesteś chory, ale nie wyglądasz na chorego. Jak sobie radzisz? Vimalakirti odpowiada: „Jeśli złapie nas choroba i popadniemy w nią, jest to dla nas ciężkie. Oczywiście jestem chory. Mam objawy choroby. Jednak tym, co naprawdę powoduje, że chorujemy jest stan umysłu który choruje z powodu przywiązań, wspomnień, pretensji, które nosimy z przeszłości. Z tego powodu powstaje presja. To z powodu tych przeszłych niejasności odczuwamy ciężar. ”

To nie są zewnętrzne myśli, ale one barwią nasze obecne doświadczenie. Nie możemy ich zatrzymać. Nasze ciało fizyczne, które otrzymaliśmy od rodziców, może zachorować, a ponieważ utożsamiamy się z tym ciałem, dlatego odczuwamy ten ciężar jako własny. W chorobie, to nie tylko nasze ciało odczuwa tę chorobę, ale to właśnie głównie nasz umysł ją odczuwa.

Ikkyu Zenji powiedział w swoim wierszu śmierci: "Ciało, które pożyczyłem, dziś to zwracam."

Ponieważ widzimy tylko ciało fizyczne, nie jesteśmy świadomi wielkiego umysłu, który wykorzystuje to ciało. Oczywiście nie chcemy chorować, ale przechodząc przez doświadczenie choroby, powinniśmy powrócić do mądrości, która pomaga nam wznieść się ponad to doświadczenie fizyczne. Nie możemy utkwić w naszym fizycznym ciele, byłby to duży błąd.

Ważne jest, abyśmy nie czuli się uwięzieni w naszym chorym ciele, w przeciwnym razie stworzymy jeszcze większą chorobę niż nasz fizyczny stan. Do tego musimy się przebudzić. Możemy czuć się źle, mieć ból, mieć trudności z oddychaniem, nie mieć apetytu ani węchu, ale nie możemy pozwolić, aby nasz umysł utonął w tym doświadczeniu.

Ponad 100 lat temu w Japonii mieszkał poeta Masaoka Shiki, praktykował zazen od najmłodszych lat. Powiedział, że dzięki Zen był gotów umrzeć w dowolnym momencie, ale później w swoim życiu powiedział, że zdał sobie sprawę, kiedy był chory, kiedy nie wiedział, jak długo będzie żyć, że Zen nie jest przygotowaniem na śmierć w dowolnym momencie, ale Zen polega na otrzymywaniu tej energii życiowej od nowa w każdym momencie, otrzymywaniu energii by żyć.

Masaoka wyraźnie postrzegał swoją chorobę, a kiedy zbliżał się koniec, wezwał swoich uczniów i dał im ten wiersz:

"Kwitnie kwiat Hejima
Śluz wypełnia mi gardło
Czy to jest Budda?"

To jest kwiat, który kwitnie w czerwcu w żółtych kolorach, ten kwiat musiał być wszędzie, w tym sezonie był gotowy stawić czoła swojej ostatniej chwili choroby na gruźlicę. Ból musiał mieć ogromny stan umysłu, a zgromadzeni wokół studenci chcieli jedynie dać nauczycielowi trochę ulgi. W tej niepewnej sytuacji powiedział pierwsze dwie linijki wiersza, potem znów walczył o trochę powietrza, studenci mieli łzy spływające po policzkach. Chcieli wziąć na siebie ból. Siedzieli cicho przy jego łóżku, czekając, kiedy Masaoka Shiki podał ostatni wers: "Czy to jest Budda?"

Mówi się, że ktoś, kto umarł, staje się Buddą, ale także ktoś, kto się przebudził, nazywa się Buddą. Masaoka dał ten wiersz, jego oddech musiał być trudny, kiedy śluz wypełniał mu gardło, to był ostatni moment. Mówi o sobie, jakby patrzył na siebie z wysoka. Chodzi o niego samego, ale jego stan umysłu jest cichy i pełen mądrości.

Tak też mówi Vimalakirti, że nie możemy utknąć w naszym ciele, że nie możemy utopić się w naszym cierpieniu, jeśli upadniemy, to jesteśmy na końcu. Tak nie powinno być. Z dystansu wysokości możemy zastanowić się nad naszym stanem umysłu, możemy dokonać refleksji naszego stanu umysłu. To umysł używa tego ciała, umysł nie utknął w tym ciele. W pewnym momencie musi odejść od tego ciała, ale możemy obudzić się do naszej prawdziwej natury i podzielić się tym doświadczeniem z innymi.

Mogę cierpieć, ale są inni, którzy cierpią jeszcze bardziej. Jeśli jest taka szansa, chciałbym wykorzystać swoje życie, aby pomagać innym, wspierać innych. To właśnie musimy uważać za ważne w naszym życiu, o tym uczy nas Vimalakirti.


Due to Roshi's busy schedule this year, we are currently not accepting any new questions at this time

Your question to Harada Roshi

Characters remaining 1000

Please check previous questions before submitting to avoid duplication

Submit question