login

Szczecin

Rozmowa z Jurkiem Jaguckim 26.12.1996

Poniżej tekst artykułu, który pojawił się w Kurierze Szczecińskim 26.12.1996r. Jest to wywiad jaki przeprowadziła z Jurkiem Jaguckim Kazimiera Jordan.
Rozmowa pokazuje ówczesny stopień polskiej świadomości społecznej dotyczącej kultury i filozofii wschodu - w tym wypadku jogi.

Czy joga jest sportem? 

-Nie, to starożytna wiedza, która pomaga człowiekowi osiągnąć lepsze samopoczucie, panować nad swym ciałem i umysłem. 

- Ale jogę widzi się w ciągu skojarzeń gdzieś obok aerobiku czy kulturystyki z jednej strony i wśród wschodnich sztuk walki z drugiej. Tam wszystka stało się już sportem, przynajmniej w tym sensie. że rozgrywane są rozmaite mistrzostwa, a komercyjna kariera danej dyscypliny jest niekwestionowana. 

-Nie, joga nie mnie być sportem, chociażby z  tego względu, nie ma mowy o żadnej rywalizacji. Nie ma takiego celu, że ktoś miałby być lepszy, od drugiego i z nim wygrywać. 

- Jednak przyznawane są pewne klasy, odpowiadające umiejętnościom danej osoby. Jest to więc różnicowanie. Wiadomo mi, że pański stopień - „Intermedia. junior Level One" - jest najwyższy w Polsce. Stąd już niedaleko do popularnego stwierdzenia, iż powinien pan być uznawany za mistrza kraju. 

- Tak, wokół jogi jest wiele nieporozumień i szczerze mówiąc, wole już te pańskie, sportowe, niż np. ustawianie nas w szeregu różnych sekt religijnych i przypisywanie nam w związku z tym dążeń do zawładnięcia umysłami młodych ludzi, do przestawiania ich na inną, wiarę. To tak samo nieprawda. Joga nie wymaga, by ktokolwiek wierzył w jakieś wartości czy dogmaty. To starożytna wiedza, doskonalona przez tysiąclecia  o tym, jak funkcjonuje ludzkie ciało i co człowiek może zdziałać, żeby samemu sobie pomóc. Osiągnąć taki stopień zintegrowania, by żyło mu się lepiej.

-Zintegrowania z kim bądź z czym? 

- Ze sobą samym. Żyjemy w czasach pewnego rozproszenia, zresztą zawsze tak było. Myślimy o wielu sprawach jednocześnie, każdy dzień przynosi wiele problemów, to wszystko zajmuje naszą uwagę i aktywność tak mocno, że nie dbamy o własne zdrowie, a później się dziwimy odkrywając nagle, że zostało utracone. Joga pozwala powstrzymać proces starzenia się. Oczywiście, natury nie można oszukać, ale można też sobie po móc i utrzymać na dłużej stan sprawności, młodości nawet. 

-Jak? Czy temu służy przyjmowanie rozmaitych figur, np. znany wszystkim, zwłaszcza z nazwy ,,kwiat lotosu"? W stereotypowych sądach  utrwaliły się gimnastyczne wyczyny joginów lub też pogrążanie się w stanie medytacji przy utracie kontaktu z otoczeniem. Mówiąc najbardziej trywialnie: czy zakładanie sobie nogi na głowę przywraca zdrowie? 

- To są okropne uproszczenia. Istotną cechą jogi jest dążenie do głębszego, bezpośredniego poznania własnego ciała poprzez opanowanie różnych pozycji, zwanych asanami, oraz stosowanie ćwiczeń oddechu (pranajamy). Zdrowie, w jodze, uważa się za stan całkowitej harmonii ciała, umysłu i ducha. Procesy samoregulujące są naszym organizmom dane, należy tylko po nie sięgnąć, wyzwolić je poprzez nieustanne generowanie energii człowieka, mądre nią gospodarowanie i wynikający z tego styl życia. Temu służy przyjmowanie różnych pozycji. One mają swoje, dziwne może, nazwy -pies, kobra, kot, ogółem ponad 200 - ale wywodzą się ze starej tradycji, zapisanej w sanskrycie i mającej swe źródło w Indiach. Można by to językiem współczesnym nazywać ćwiczeniami gimnastycznymi, ale chodzi także o inny efekt - o wewnętrzne uspokojenie. Asany są tak przemyślane i dopracowane, że prawidłowe ich wykonanie wymaga ogromnego skupienia: trzeba jednocześnie skupić Uwagę na prawidłowym naprężeniu stopy, utrzymaniu ramienia, odchyleniu głowy i tak dalej. Asany angażują uwagę na tylu różnych mięśniach własnego ciała, że już nie ma w umyśle miejsca na rozpamiętywanie codziennych trosk, czy odbieranie bodźców zewnętrznych. Jest relaks, a jednocześnie ćwiczenie ciała. To przynosi ulgę, uspokojenie, generuje energię witalną. 

- A medytacja? 

To właśnie jest medytacja i może pewne nieporozumienie języków, medytować to nie znaczy w jodze: myśleć na jakiś temat. Przeciwnie - to stan skupieni, zaangżowania niezbędny do prawidłowego wykonywania ćwiczeń jogi. Zbawienny stan, bo wyzwalający w człowieku nowe siły. Nowe czy odnowione - mniejsza o słowa, Język współczesny narzuca nam inne myślenie, a to jest starożytna wiedza, kształtowana od kilku tysięcy lat i powstała w innej niż europejska kulturze wschodniej. 

- Jednak współczesność skutecznie zmienia stare systemy; stanowią przecież tu pewną analogię wschodnie sztuki walki, w których też przywoływanie jest pojęcie odpowiedniego skupienia, generowania energii, cierpliwego ćwiczenia oraz poznawania własnego ciała. Stąd moje przewidywanie, że i w końcu joga przerobiona może być na sport, nawet i konkurencje olimpijską. 

- Nie wyobrażam sobie, by można system jogi tak przerobić, by dołożyć doń element rywalizacji. Trudno byłoby nawet w ogóle wymyślić coś bardziej z jogą, sprzcznego. Przyznawane joginom tytuły są certyfikatami, potwierdzeniem ich stopnia wtajemniczenia . I upoważnienia douczenia innych. Daje to uczniom gwarancję, że posiadacz danego tytułu kontynuuje linię tradycyjnej, oryginalnej jogi. Osoba z odpowiednim certyfikatem nazywana bywa ,,guru". „Gu" - znaczy: "ciemność", a "Ru" jasność, czli „guru" - to ten, który rozjaśnia ciemność.



Due to Roshi's busy schedule this year, we are currently not accepting any new questions at this time

Your question to Harada Roshi

Characters remaining 1000

Please check previous questions before submitting to avoid duplication

Submit question